zdrowe odchudzanie

Od czego zacząć zdrowe odchudzanie? (Podcast)

Z jednej strony mamy mocno rozwijający się nurt ciałopozytywności, akceptacji swoich niedoskonałości i neutralizowania nierealnych oczekiwań wobec swoich ciał. Z drugiej strony początek roku sprzyja postanowieniom i wyznaczaniu nowych celów, a odchudzanie jest jednym z ulubionych naszych noworocznych postanowień. Gdzie jest złoty środek? Jak zacząć zdrowe odchudzanie?

Moja definicja ciałopozytywności nie wyklucza odchudzania. W mojej definicji ciałopozytywności nie neguje istnienia otyłości i uznaje ją jako groźną chorobę, której występowanie u większości osób wpływa na inne parametry zdrowia zarówno fizycznego jak i psychicznego. Oczywiście nie traktuje odchudzania jako remedium na wszystkie nasze troski, bo nie będzie tym, dopóki nie zadbamy o naszą higienę psychiczną. Jednak w odpowiedni sposób przeprowadzony proces odchudzania i zmiany prowadzonego dotąd stylu życia może poprawić nasz funkcjonowanie w wielu sferach życia. Sukcesy na tym polu podbudują nasze obniżone poczucie własnej skuteczności i niską samoocenę. Jaki to odpowiedni sposób przeprowadzenia zmiany?

Zacznij od głowy

Oczywiście istnieje wiele czynników związanych z samym procesem jedzenia, jego dostępności, nieodpowiedniego komponowania posiłków czy wprowadzania niepotrzebnych restrykcji, które sprawiają, że odchudzanie nie jest efektywne. Jednak wiele z tych barier pojawia się na poziomie myślenia o samym procesie odchudzania, o sobie w tym procesie i przekonań jakie mamy na temat diet i odchudzania. Dlatego zanim skupisz swoją uwagę na talerzu, skieruj ją w swoją stronę.

Szacunek vs nienawiść

Odchudzanie w duchu ciałopozytywności, a więc zdrowe i mądre jest rezultatem troski, miłości i szacunku do swojego ciała. To pierwszy problem z jakim się mierzymy. Niestety dla większości z nas podejmowanie decyzji o odchudzaniu poprzedza przeglądanie się w lustrze ze wstrętem, wstydem i nienawiścią do siebie i swojego ciała. Przecież najczęściej decyzja o odchudzaniu jest poprzedzona stwierdzeniem: „jak ja wyglądam”, „ale się zapuściłam”. Oczywiście, że nie pozbędziesz się nieprzyjemnych emocji z dnia na dzień i nie pokochasz bezwarunkowo siebie w tej wersji. Chodzi bardziej o to jakie będziesz mieć nastawienie i jak będziesz siebie traktowała w tym procesie. Hejtowanie siebie sprzyja wprowadzaniu restrykcji, ekstremalnego oddziaływania na ciało, które nie wytrzymuje presji. Motywacja do zmiany w głównej mierze powinna wynikać z chęci poprawy swojego stanu zdrowia, poprawy samopoczucia. Nasze myślenie powinno się opierać na stwierdzeniu, jestem wystarczająco dobra, ale mam pragnienie popracowania nad najlepszą wersją siebie. Widzisz różnicę? To właśnie podoba mi się w praktykowaniu jogi, gdzie często pod koniec praktyki, ale też w trakcie mądrzy nauczyciele wysyłają komunikaty by przyjrzeć się teraz swojemu ciału, jak ono się czuje. Zwracają uwagę, że nie wszystkie pozycje mogą być wykonane lub wykonane z łatwości, ale to nie twoja wina. Z czasem możesz się poprawić, teraz korzystaj z pomocy albo odpuść. Czasem nasze ciało ma ograniczenia związane np. z długością kończyn, tego nie jesteśmy w stanie zmienić. Zaakceptujmy to! Na koniec praktyki zawsze pojawia się komunikat by poczuć wdzięczność dla swojego ciała za praktykę, za pracę jaką wykonało. Ten spokój, akceptacja i poczucie, że jest się wystarczającym najbardziej mniej ujmuje w jodze. Takie podejście jesteśmy winni naszemu ciału, sobie samym w wielu innych sytuacjach.

Dlaczego to robisz?

Kolejnym problemem jest forma pytań jakie zadajemy sobie podczas wprowadzania zmiany. Zaczynamy od planowania tego, jak się odchudzić, jakimi sposobami. Kolejne pytanie dotyczy tego kiedy to zrobię, stąd te wszystkie magiczne daty i okresy związane z noworocznym odchudzaniem, odchudzaniem do lata czy na specjalne okazje. Odchudzanie ma sens niezależnie od daty i chociaż ten początek roku może tchnąć w nas nową energię, to jednak najważniejsze i pierwsze pytanie powinno dotyczyć tego, dlaczego chcemy zmiany dokonać. Tutaj znów odwołam się do punktu pierwszego, czy to złość o to jak wyglądamy? A może zbliżające się specjalne święto? Czy naprawdę tylko dlatego chcesz dokonać zmiany bo jest początek roku? Czy jednak kryje się pod tym coś więcej? Może to poczucie, że nie jestem tak aktywna jak bym chciała? A może to problem z kondycją i codziennym samopoczuciem? A może to, że regularnie rozmiary, które kupujesz są coraz większe i po prostu czujesz się z tym źle, kiedy pomyślisz co będzie za kilka lat jeśli to potrwa. Oczywiście, że zależy nam na wyglądzie i mamy marzenia dotyczące jakiś wybranych kolorów czy fasonów. To nic złego, że motywuje nas to do zmiany, ale to nie może być główna motywacja. Musisz odkryć jakie lęki, obawy, emocje, myśli kryją się głębiej pod tą motywacją związaną z sukienką w rozmiarze 38. Dlaczego chcesz schudnąć zdrowo i efektywnie właśnie teraz? Za czym jest ta tęsknota, głęboko w środku, która raz na jakiś czas w kolejnym zrywie serca motywuje do odchudzania, ale kiedy pojawiają się pierwsze trudności znów przykryta zostaje codziennością?

Krok wstecz

To tutaj zaczynają się schody, kiedy trzeba pogrzebać głębiej. To często boli. To może być długa i kręta droga. Czasem wydaje zajęcie się swoim wewnętrznym dzieckiem wydaje się zupełnie nie powiązane z odchudzaniem. Co ma piernik do wiatraka? Niestety nasze ciało, nasz wygląd bardzo często jest manifestem tego jak czujemy się w środku. I właśnie dlatego zmianę trzeba zacząć od środka i robiąc krok wstecz. Na początek warto się zastanowić jak traktuje jedzenie w swoim życiu, jakie spełniało dla mnie funkcje przez lata? Jakie mam skojarzenia z dzieciństwa związane z jedzeniem? Warto przeanalizować swoją historię odchudzania dotychczas. Kiedy pierwszy raz się odchudzałam, dlaczego wtedy i jakie były efekty? Na czym polegało to moje odchudzanie, jakie emocje i myśli mi się z tym czasem kojarzą? Kiedy czułam się najgorzej, a kiedy najlepiej? Co się sprawdzało, a co zawsze kończyło w tym zakresie porażką? Usiądź wygodnie, daj sobie czas i spisz swój pamiętnik odchudzania na tyle dokładnie, na ile potrafisz. Wypisz słowa odchudzanie, dieta na środku kartki, a wokół wypisz wszystkie inne słowa, które przyjdą ci do głowy. To nic, że teraz nie pasują, może kiedy spojrzysz na całą kartkę z dystansu nabiorą sensu? Żeby planować, trzeba podsumować, bo chociaż to często bolesne, ale najlepiej uczą nas błędy i doświadczenia z przeszłości. Nie warto ich balsamować, ale przeanalizować, wyciągnąć wnioski i spopielić. Nie można budować domu na niepewnym gruncie. A odchudzanie często bywa sposobem na ucieczkę od wewnętrznych ran, tak samo jak objadanie się. Zastanów się nad tym, od czego uciekasz i za czym tęsknisz?

Skala wysiłku zależy od ciebie

To właśnie zmiany dokonywane na bazie nienawiści do siebie często popychają nas w stronę ekstremalnych środków. A to wzmacnia negatywny stosunek do siebie. Śnieżna kula toczy się w stronę kolejnej porażki i ugruntowania przekonania, że zawsze przygrywasz w starciu z dietą. Porównywanie się z innymi sprawia, że podejmujesz się wysiłku nieproporcjonalnego do możliwości jakie masz. Chłoniesz dobre rady i zalecenia stosowane przez innych, ale zupełnie nie słuchasz siebie i swojego ciała. A to tam są odpowiedzi na prawie wszystkie pytania. Oczywiście redukcja opiera się na ujemnym bilansie energetycznym i kropka. Twoje ciało i myśli nie sprawią, że będzie inaczej. Ale wypracowanie swojego sposobu na to jak się w takiej redukcyjnej rzeczywistości odnaleźć, tak by nie tracić zbyt wiele energii to już twoja indywidualna praca, która wymaga rozejrzenia się na własnym podwórku. Inspiruj się i motywuj, ale nie bierz tego do siebie 1:1. Dostosuj metody do siebie. Zwróć uwagę na swoje środowisko pracy, domowe, na swoją dietetyczną przeszłość, na przekonania jakie masz o odchudzaniu, na te swoje wewnętrzne lęki i obawy, emocje, które ci towarzyszą.

Dla niektórych osób odchudzanie to po prostu odchudzanie. Ich nadwaga i otyłość to wynik braku wiedzy na temat żywienia i żywności. Wystarczy nauczenie się zasad i opracowanie planu odchudzania by konsekwentnie dotrzeć do celu. Jednak dla wielu osób nadmiar kilogramów to swego rodzaju bariera udzielająca ich od innych, a często od nich samych. W takim przypadku trzeba się otworzyć przed sobą lub na pomoc od innych osób. To proces naprawy relacji z jedzeniem, ale przede wszystkim ze sobą, by znów swoje potrzeby postawić na pierwszym miejscu. zastanów się proszę, do której grupy należysz? Czy Twoje zmagania naprawdę dotyczą tylko tych kilogramów?

Jeżeli czujesz, że chciałabyś zagłębić się w temat i zacząć od psycho, a dopiero później dietetyki, zapraszam na cykl warsztatów online. Każdy z tych czynników przerobimy bardzo szczegółowo na 5 godzinnych webinarach: „Od czego zacząć zdrowe i pozytywne odchudzanie?” Spotkanie na żywo lub nagranie, arkusze pracy i 2 tygodniowy pozytywny jadłospis na koniec! Zapraszam się do zapoznania się z informacją o spotkaniach. Może to coś dla ciebie?

zdrowe odchudzanie

A tymczasem zapraszam na podcast!
Serdecznie zapraszam do odsłuchania podcastu oraz subskrybcji mojego kanału na Spotify oraz iTunes. Czekam na pierwsze opinie i będę szalenie wdzięczna za rekomendacje na iTunes.

Anna Paluch