kojący rytuał

Wyciszyć się. Odpocząć. Odsunąć od siebie wszystkie trudne i czarne myśli, choć na chwilę. Zwolnić. Uspokoić rozedrgane nerwy. Odzyskać siłę, by ogarnąć chaos. Odzyskać siłę, by dalej niestrudzenie działać. Każdy potrzebuje przerwy. Kojący rytuał uszyty na Twoją miarę spełni prawdziwie swoją funkcję. Jak opracować swój? 

Niektóre z badań pokazują, że optymalna ilość czasu jaką powinniśmy poświęcić na odpoczynek to 42% w ciągu dnia. Przerażające dla wielu z nas! Jak to spać 10 godzin? O tej koncepcji opowiem szczegółowo podczas kolejnego podcastu dzisiaj jednak chciałabym cię przekonać do zwrócenia uwagi na regularność odpoczynku. To podstawowa zasada. Nawet najlepszy sprzęt trzeba odpowiednio długo ładować i odpowiednio często regenerować. To ile czasu i w jaki sposób poświęcisz na odpoczynek zależy od ciebie, ale musisz i wiem, że możesz ten czas znaleźć! Dzisiaj skupimy się na tworzeniu swojego kojącego rytuału, który nawet w krótkim czasie może zadziałać totalnie efektywnie. Ważna jest jakość tego czasu poświęconego naprawdę tylko sobie.

Czy to samolubne? Możesz myśleć w ten sposób, bo my, kobiety zwłaszcza, mamy wdrukowane ciągłe dawanie innym czasu, energii, troski, siebie. Wydzieramy każdy fragment czasu i siły kładąc serce na dłoni. Jednak, kiedy widzisz, że twoja przyjaciółka przesadza z pracą, nie pozwala na delegowanie zadań między domowników, bo sama zrobi coś lepiej, nie znajduje czasu na przyjemności, bo zawsze są ważniejsze zobowiązania wobec innych to czy nie reagujesz? Nie tłumaczysz, że powinna zwolnić? Nie sugerujesz, że warto zaangażować innych członków rodziny? Nie proponujesz wspólnego wyjścia dla odstresowania? Nie zachwalasz kojącej mocy jogi? Dlaczego z taką samą uwagą nie potraktujesz tej zmęczonej i zestresowanej kobiety w lustrze? Traktuj wszystkie kobiety tak samo, siebie również. Czas na kojący rytuał!

Jaki jest twój styl odpoczywania?

Pamiętaj, że forma naszego rytuału może się zmieniać w zależności od pory roku, inaczej odpoczywamy latem, a inaczej kiedy jesienią tak szybko robi się ciemność. Rytuały będą też zależały od naszego temperamentu, ale również tego w jaki sposób i nad czym pracujemy. Czy pracujemy, a może opiekujemy się dziećmi?

  • Na początku zastanów się w jaki sposób zmęczenie manifestuje się w twoim ciele? Gdzie czujesz napięcie? W kręgosłupie, w problemach trawiennych, bólu głowy?
  • Czy stajesz się nerwowa i rozdrażniona?
  • Czy masz problemy z koncentracją?
  • Czy sięgasz po używki?
  • A może pojawia się chaos w sposobie odżywiania? Sięganie po energetyczne przekąski?
  • Masz chęć do bycia aktywną?

W ten sposób poniekąd zdiagnozujesz, jak często wyczerpujesz swoje zasoby, jakie są sygnały takiego stanu, by odpowiednio reagować. Zbyt często ignorujemy te informacje, które wysyła nasze ciało. Pamiętaj, że stres, zmęczenie, nieprzyjemne emocje wywołują reakcje w ciele, które uderzają najbardziej w najsłabszy organ. Jaki jest twój? Chyba lepiej zapobiegać niż leczyć i potraktować odpoczynek jak regularne zadanie do wykonania.

Odpoczynek w formie leżenia w łóżku i nic nie robienia nie jest dla każdego. Kojący rytuał musi być dopasowany do twojego stylu życia, dla niektórych to wieczór z książką i herbatą, dla kogoś innego lampka wina i deska z serem, ktoś inny musi zmęczenie i stres „wybiegać”. Zupełnie różne formy, niektóre zdrowsze, inne oparte o wyjątkową przyjemność, ale każda z nich może być czasem tylko dla siebie. Taki kojący rytuał nie wymaga dużo czasu, to może być nawet 5 minut świadomego oddychania w codziennym chaosie. Ważne jest jednak, aby takie 5 minut dla siebie znaleźć i wykorzystać totalnie. Dlatego opracowując swój rytuał warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

  • Ile czasu jestem w stanie wyjąć z dnia/tygodnia tylko dla siebie? Ukoić nerwy można codziennie po 5 minut lub raz w tygodniu przez 30 minut. Ty musisz zdecydować, co będzie dla ciebie bardziej wartościowe. 
  • Ile zazwyczaj czasu zajmuje ci powrót do równowagi, odzyskanie energii? Czy jesteś osobą, która musi często, ale krócej doładowywać baterie, czy może rozładowujesz się na maksa, a potem dłużej nabierasz sił?
  • Czy czujesz, że lepiej odpoczywasz w ruchu, aktywnie, czy potrzebujesz zwolnić, usiąść, położyć się?
  • Czy jest taka czynność, która zawsze działa na ciebie pozytywnie i kojąco: czytanie, malowanie, kąpiel, spacerowanie, bieganie? Możemy lubić spacerować, a bieganie traktować jako trening, który nie zawsze nas odstresowuje. 
  • Czy aby wykorzystać na 100% kojący rytuał potrzebujesz odosobnienia np. wyjść z domu, zamknąć się w łazience, z powodu natarczywości domowników?
  • Czy jest taki zapach, który działa na ciebie kojąco? U mnie to np. kokos, a ostatnio palo santo.
  • Czy jest taki kolor, który działa na ciebie kojąco? Warto się takim kolorem otoczyć. Zakupić na zimę koc w tym kolorze, piżamę albo swetr.
  • Czy jest taki napój, który ma kojący smak? Zielona herbata, ulubione wino, domowe kakao, odpowiednio zaparzona kawa.
  • Czy jest takie jedzenie, które mogę nazwać swoim ulubionym, którego jedzenie daje mi poczucie błogości?

W przypadku jedzenia i picia pojawia się problem emocjonalnego jedzenia. Często wybrane produkty stają się naszym pocieszeniem, uspokojeniem, nagrodą za wysiłek. Nie ma w tym nic złego, jeśli to nie jest codzienny rytuał oparty na butelce wina i kubełku lodów. Oczywiście, że mamy swoje comfort food, jedzenie, które wywołuje pozytywne emocje, przyjemnie nam się kojarzy. Kluczem jak zawsze pozostaje równowaga i rozwaga. Jeśli raz w tygodniu nalejemy sobie lampkę wina i pokroimy w kostkę, na ładnej desce nasz ulubiony, śmierdzący ser, możemy to potraktować jako kojący rytuał. W takim przypadku liczy się cała otoczka rytuału, tutaj nie je się łapczywie i w dużych ilościach. Jeśli jedzenie i picie mają być rytuałem, delektujemy się tym, jemy i pijemy uważnie i powoli. Produkty podajemy na ulubionym, pięknym talerzu, zasiadamy w ulubionym miejscu. Dajemy sobie czas, by się tym cieszyć. Staramy się poczuć dokładnie smak, zapach, teksturę, jak zmienia się to wszystko pod wpływem gryzienia. Takie ćwiczenie uważnego jedzenia jest również sposobem na to, by próbować radzić sobie z napadowym jedzeniem pod wpływem emocji. Jeśli przywykłaś do emocjonalnego, łapczywego jedzenia i to zbyt trudny dla ciebie proces, który wcale nie daje ukojenia, lepiej poszukać alternatywnego sposobu na uspokojenie, odwracając uwagę od jedzenia, skoro kojący rytuał ma zapewnić nam uspokojenie i zwolnienie tempa.

  • Czy jest taka pora dnia, w której mogę znaleźć czas na kojący rytuał? W jaki sposób do niej mogę dostosować formę rytuału?
  • Czy jest taki dźwięk, który ma na ciebie kojący wpływ, a może to właśnie cisza najlepiej cię uspokaja?

Kiedy przeanalizujesz odpowiedzi na te pytania, stworzysz mapę myśli, haseł związanych z odpowiedziami, prawdopodobnie wyklaruje ci się obraz tego, jak mógłby wyglądać twój kojący rytuał. 

  • Czy będzie to wieczorna kąpiel w otoczeniu świec o zapachu kokosu?
  • Czy będzie to poranne parzenie kawy zanim wszyscy domownicy się obudzą?
  • Czy będzie to czytanie książki i delektowanie się jaśminową, zieloną herbatą?
  • Czy będzie to spacer po lesie i dotykanie mchu?
  • Czy będzie to lampka wina i przekąski?
  • Czy będzie to kawałek ulubionego tortu bezowego z owocami?
  • Czy będzie to sesja jogi?
  • A może kilka minut głębokiego oddychania i skupienia się tylko na przepływających myślach?
  • A może będzie to chwila na pielęgnowanie ukochanej rośliny?
  • A może umówienie się na masaż i konkretny rytuał raz w miesiącu?
  • A może domowe spa z peelingiem i maseczką?
  • A może będzie to malowanie obrazu?
  • A może wyloguj się z sieci na kilka minut?
  • A może pieczenie ciastek?

Po co ci kojący rytuał?

W skrócie: dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Odpoczynek do niedoceniane lekarstwo w dzisiejszych czasach. Zewsząd atakują nas różne bodźce, które sprawiają, że nasz umysł i ciało są w ciągłym napięciu. Nie lubimy ciszy, bo od niej odwykliśmy, oznacza dla nas bycie poza czymś, choć sami nie wiemy, co to jest. Regeneracja wpływa na łatwiejsze skupienie, refleks, bardziej adekwatne reakcje. Podejmowanie decyzji  i zapmiętywanie nowych rzeczy przychodzi łatwiej, problemy z pamięcią krótkotrwałą są znacznie mniejsze (Giulio Tononi i Chiary Cirelli). Dlaczego takie są efekty odpoczynku? Kiedy jesteśmy zmęczeni, nasze zasoby uwagi i skupienia się wyczerpują, brakuje refleksji, działamy automatycznie, nawykowo, a więc nieuważnie i opierając się np. na niezdrowych nawykach. Obserwując innych, którzy tak świetnie sobie radzą, chcemy im dorównać i nie zwracamy uwagi na ilość paliwa jakie mamy. Udajemy, że nie widzimy oznak zmęczenia, a czasem naprawdę przestajemy odczuwać. Doprowadzamy się do wypalenia bez względu na role jakie pełnimy. Wierzę, że wystarczy kilka minut na reset, zatrzymanie się i zorientowanie w swoich zasobach. Coraz częściej oszczędzamy nawet na śnie, jemy szybko i byle co, nie chcemy marnować czasu na aktywność fizyczną, oddalamy się od zdrowia w imię kariery lub zapewnienia szczęścia dziecku, które ma matkę-zombie, ale cały czas tylko dla siebie. Czy teraz podarowanie tylko sobie kilkunastu minut to taki luksus? Tak, w dobie pędu za sukcesem, to luksus, wart ceny? 

Jakie są twoje kojące rytuały? Podziel się koniecznie swoim przepisem na regenerujący rytuał! Co zrobisz podczas 15 minut tylko dla siebie?

Serdecznie zapraszam do odsłuchania podcastu oraz subskrybcji mojego kanału na Spotify oraz iTunes.Czekam na pierwsze opinie i będę szalenie wdzięczna za rekomendacje na iTunes.

Anna Paluch
Latest posts by Anna Paluch (see all)