miejsce mocy

Znajdź swoje miejsce mocy

Żeby znaleźć czas na działanie, najpierw musisz zrozumieć, że potrzebujesz go tak samo, na odpoczywanie. Paradoksalnie, wychodzę z założenia, że efektywna i kreatywna praca wymaga czasu na odpoczynek i regenerację. Żadne urządzenie, a tym bardziej człowiek, nie jest w stanie działać efektywnie, bez przerwy.  „Odpocznij. Pole, które odpoczęło, daje obfite plony.” Niestety kiedy się bardzo zaangażujemy, albo czujemy się za coś bardzo odpowiedzialni, nie czujemy tego, jak bardzo nasze baterie się wyczerpują. Dopiero, kiedy poszczególne elementy zaczynają szwankować, najczęściej po prostu najsłabsze narządy naszego ciała, orientujemy się, jak bardzo nasze zasoby energii, koncentracji, opanowania się wyczerpały. Największym wyzwaniem i dużą sztuką, jest panowanie nad poziomem naszej energii, siły, odporności nie doprowadzając do jej całkowitego wyczerpania. Ładowanie baterii może przebiegać naprawdę różnie, dla różnych osób. W tym celu warto znaleźć własne miejsce mocy, regularnie z niego korzystać i wyzbyć się poczucia, że to coś niepotrzebnego, że to marnowanie czasu.

Jeśli jesteś pracusiem i nachodzą cię takie wątpliwości, po pierwsze i najważniejsze potraktuj odpoczynek i regenerację jak zadanie do wykonania. Niech to będzie etap pracy nad celem. Wyobraź sobie, że w tym czasie twoje baterię się ładują, jak funkcje życiowe postaci z Simsów.

Żeby pracować wydajnie trzeba odpoczywać regularnie. Żeby walczyć trzeba mieć siłę. Żeby mieć siłę, trzeba wiedzieć jak ją w sobie odnaleźć. Trzeba dobrze zeskanować swoje ciało i umysł, rozpoznać sygnały, które mówią, że zbyt wiele masz na swoich barkach. Zwolnij, odpocznij, znajdź swoje miejsce mocy i osiągaj cele w swoim rytmie.

Po co Ci miejsce mocy?

Miejsce mocy to dla mnie wszystko to, co mogę zrobić by prawdziwie wypocząć i mieć takie „magiczne” odczucie ładowania baterii. Dlaczego magiczne? Czasem wystarczy kilka minut, ulubiony zapach, widok, czy towarzystwo by poczuć jak odzyskujemy energię. To trochę magia, bo przecież odbywa się nierzadko bez żadnych wspomagaczy, chociaż może. We współczesnym świecie, w którym ciągle jesteśmy atakowani przez rozmaite bodźce, tak naprawdę mamy problem z prawdziwym odpoczywaniem. Wiele osób ma możliwość pracy zdalnej, co często oznacza dostępność 24 godziny na dobę, jeśli nie stawiamy granic to tak właściwie nie odpoczywamy nigdy. Czy wystarczy dwa tygodnie urlopu 2 razy w roku? Rewelacyjnie jeśli masz taką możliwość, ale moim zdaniem potrzeba nam czegoś więcej, znalezienia własnego sposobu na zresetowanie się tu i teraz, choćby przez 10 minut, ale w sposób naprawdę pełny, tak by czuć, że ładują nam się baterie.

Gdzie jest to miejsce mocy?

To oczywiście zależy od każdego z nas i tak naprawdę to nie musi być miejsce jako przestrzeń. Tak jak pisałam może relaksować cię: 

  • miejsce (twój ukochany ogród, w którym nasadziłaś bzu i róż albo rajska plaża, czy nasza, polska nad Bałtykiem), 
  • zapach (olejku do kąpieli, lawendy na tarasie, kawy w ulubionej filiżance, czy świeżo wypranej koszuli męża), 
  • dźwięk (natury, miasta, szumiących fal czy głos Caleba Followilla w słuchawkach) 
  • smak (ulubionego zielonego koktailu, domowego ciasta drożdżowego czy pizzy serowej)
  • ruch lub brak ruchu (medytacja w pozycji kwiatu lotosu, 15 km wybieganie, leżenie na hamaku, spacer po lesie, ułożenie się plackiem na łóżku),
  • pasja (malowanie obrazu, bieganie, czytanie, jazda na rowerze, gotowanie, pielęgnowanie kwiatów, gotowanie)

Odpoczywamy będąc z ludźmi lub w samotności. Niektórzy w ogrodzie z zieloną herbatą, inni w wannie z lampką wina, a jeszcze ktoś w kawiarni na randce z samą sobą. Można odpoczywać medytując w ciszy, wsłuchując się w dźwięki natury lub głos ulubionego artysty. Miejsce mocy musi mieć kojący dla ciebie zapach, smak, widok. Nie ma znaczenia to czy odpoczywasz w ruchu, bo czasem fizyczne zmęczenie najlepiej oczyszcza umysł z natrętnych myśli i złej energii. Nie ma na to schematu i gotowca, który napewno sprawdzi się uniwersalnie. Nawet dla jednej i tej samej osoby miejsce mocy może się zmieniać wraz z wiekiem czy natłokiem obowiązków i można przechodzić od aktywnego wypoczynku do leżenia, a od zlotów Czarownic do ucieczki w samotnie. Bez względu na to czym dla ciebie jest miejsce mocy, czy wystarczy ci jeden jego atrybut, czy cały zestaw, czy wystarczy 10 minut czy cały dzień, warto go znaleźć dla własnego dobra. Po to by odpocząć i poczuć magię odnowy.

Odpowiedz sobie na kilka pytań

Aby zdecydować się na wybranie swojego miejsca mocy warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań, pozwolą one wyeliminować te atrybuty miejsca mocy, które zupełnie nie leżą w twoim temperamencie.

  • Czy potrzebujesz czasami pobyć w samotności?
  • Lubisz ciszę w pracy, podczas odpoczynku, wykonując prace domowe?
  • Czy czujesz się komfortowo, kiedy nie dochodzą do ciebie dźwięki z zewnątrz?
  • Czy masz swoje ulubione zapachy? Jakie?
  • Z czym ci się kojarzą Twoje ulubione zapachy?
  • Czy masz pasję? Czy podczas jej wykonywania czujesz odprężenie czy presję związaną z robieniem postępów?
  • Czy masz swoje ulubione smaki?
  • Czy to potrawy, które sama przyrządzasz lub ktoś ważny?
  • Jak często sięgasz po ulubione smaki i w jakich ilościach?
  • Czy często bywasz zmęczona i potrzebujesz choć krótkiej przerwy?
  • Lubisz podróżować?
  • Czy są widoki i miejsca, które cię relaksują?
  • Czy są kolory, które działają na ciebie kojąco?
  • Czy są takie dźwięki, muzyka, głos, który cię uspokaja?
  • Czy masz poczucie, że aby odpocząć musisz zmienić otoczenie? 
  • Czy jest taka pozycja, w której jest ci najwygodniej i w której nie zważasz na to, co wokół?
  • Czy są takie zestawy dźwięków, widoków, smaków, które sprawiają, że masz wrażenie pełnej regeneracji, kiedy z nich korzystasz?

Czy miejsce mocy to zawsze dobre miejsce?

Jeżeli uciekamy w nasze miejsce przed życiem, które nie jest dobre, brakuje w nim harmonii i świadomości potrzeb, to nie jest dobre rozwiązanie. Trudno określić, ile każdy z nas potrzebuje czasu na regenerację. Bywa jednak, że to wymówka przed lepszą organizacją, trudnymi emocjami, brakiem sensu w życiu. Żeby ładować baterie, muszą być one sprawne. Jeśli naszym miejscem mocy jest kuchnia, w której pieczemy pachnące dobrymi wspomnieniami ciasta, którymi później zajadamy stres i natrętne myśli, to to nie jest miejsce mocy, tylko niemocy. Zamiast takiej regeneracji, warto wybrać pracę z psychologiem lub coachem, by „ogarnąć” swoją ścieżkę kariery lub toksyczną relację. Warto znaleźć swoje indywidualne sposoby na odpoczynek i ładowanie baterii. Miejsce mocy może być tu i teraz w twoim ukochanym domu, ale też w pensjonacie do którego jeździsz regularnie i czujesz, że tam masz czas dla siebie. Ja mam swoje miejsce mocy w wannie z lampką czerwonego wina raz w tygodniu, na długim spacerze z psem przez las, w saunie, kiedy wydaje mi się, że pocę się ze wszystkich toksycznych myśli, ale też potrzebuje czasem opuścić ukochane gniazdo i wyjechać w zupełnie inne miejsce, choćby na weekend, choćby lokalnie. Pamiętaj, to nie musi być kosztowne przedsięwzięcie, ale niech będzie Twoje miejsce mocy.

Zaprojektuj je tu i teraz. Jak często go potrzebujesz? Jak długo? Gdzie będzie? Jak będzie pachniało i jakimi dźwiękami cię otuli? Możesz stworzyć kilka miejsc mocy w zależności od sytuacji. Ładuj baterie, ale nie chowaj się tam przed światem. To ma być wyłącznie pozytywne i odprężające miejsce.

Serdecznie zapraszam do odsłuchania podcastu oraz subskrybcji mojego kanału na Spotify oraz iTunes. Czekam na opinie i komentarze.

Anna Paluch
Latest posts by Anna Paluch (see all)