Ciało się zmienia!

Byłoby naprawdę fajnie zrobić raz formę życia i mieć ją do końca życia. Jakby to było spokojnie, gdyby waga utrzymywała się bez żadnych wahań, jeśli tylko staralibyśmy się jeść względnie tyle samo codziennie. Żadnych wzdęć i uczucia ciężkości. Brzuch w ciągłym, lekkim napięciu, jakby ściśnięty paskiem. Niestety to niemożliwe, bo nasze ciało ulega wielu zmianom. To normalne i nie można się oburzać, wciąż ścigając się w wyścigu obsesji piękna. Owszem, różnie przez te zmiany przechodzimy, nasze ciała rzeczywiście różnie reagują, ale każde ulega zmianom. Udawanie czy wmawianie nam, że jest inaczej to zakłamywanie rzeczywistości i często przesada w używaniu photoshopa.

Czy to znaczy, że już nigdy nie będę seksi? A przecież Mikromusic śpiewa, że jeszcze kiedyś…

Wyjścia z sytuacji są dwa, te najlepsze i najbardziej zdrowe dla naszego ciała i psyche. Po pierwsze pogodzić się z faktami na temat funkcjonowania naszego ciała i zmian jakie w nim zachodzą. Po drugie, dbać o to miejsce, w którym żyjemy z troski, dla lepszego zdrowia, a nie z nadmiaru ambicji, nienawiści do ciała i niemożności pogodzenia się z nieuniknionym – upływem czasu i zmianami w życiu, które doświadczają również nasze ciała.

Akceptacja

Niestety wiele kobiet, których wygląd i waga naprawdę nie świadczą o żadnych odstępstwach od normy, wciąż nie jest zadowolonych ze swojego wyglądu. W związku z tym zażynają się ćwiczeniami, wciąż testują nowe diety, obsesyjnie codziennie sprawdzają wagę, a wszystkie wahania odbierają jako porażkę. To wszystko wpływa na samopoczucie, zabiera czas i energię do działania w innych sferach życia. Ba! Po prostu do cieszenia się życiem. Może ty też to znasz?

Regularne ważenie się oczywiście ma swoje plusy, dzięki temu, wiemy, że nic nie wymyka się spod kontroli Dbamy o siebie, jemy i ćwiczymy odpowiednio. Natomiast unikanie ważenia się jak i obsesyjne sprawdzanie wagi jest tak samo bezzasadne.

Zmiany masy ciała w perspektywie krótkoterminowej:

  • Są dostrzegalne z dnia na dzień.
  • Zależą od rodzaju spożywanych pokarmów, zmian hormonalnych i zmian związanych z równowagą płynów w ciągu dnia. Nie oznaczają, że przytyło się z dnia na dzień.
  • Niektóre kobiety zauważają, że przybierają na wadze przed menstruacją, a po rozpoczęciu menstruacji waga wraca do normy.
  • Każdy z nas może zaobserwować przyrost masy ciała, porównując wagę ciała rano i wieczorem – w ciągu dnia organizm zatrzymuje 1-1,5 litra płynów, które zostają wydalone w postaci moczu.

Zmiany masy ciała w perspektywie długoterminowej:

  • Są to zmiany dotyczące tkanki tłuszczowej i mięśniowej.
  • Zależą od ilości energii dostarczanej organizmowi przez tygodnie i miesiące, a nie dni.
  • Jeżeli na przestrzeni kilku tygodni dawki pożywienia dostarczane organizmowi zaspokajają jego zapotrzebowanie na energię – masa ciała pozostanie stabilna.
  • Jeżeli spożywane ilości pokarmów nie pokrywają zapotrzebowania organizmu, wówczas w ciągu kilku tygodni nastąpi spadek masy ciała. Jeżeli natomiast na przestrzeni kilku tygodni spożywane ilości pokarmów będą przekraczać zapotrzebowanie organizmu, zaobserwujemy przybieranie na wadze.

Jaka jest relacja między krótko i długoterminowymi zmianami masy ciała?

  • Aby dostrzec zmiany masy ciała w perspektywie długoterminowej (tj. zmiany w zakresie tkanki tłuszczowej i mięśniowej) nie należy opierać się na wahaniach wagi obserwowanych z dnia na dzień.
  • Ważenie się raz w tygodniu wystarczy do zaobserwowania długoterminowych zmian masy ciała – częstsze pomiary mogą powodować lęk wywołany dobowymi fluktuacjami wagi, wynikającymi z ilości spożywanych płynów.
  • Zachowania związane z zaburzeniami odżywiania, takie jak wypróżnienia, ekstremalne ćwiczenia, ataki objadania się po okresie restrykcji, prowadzą do zmian w zakresie równowagi płynów. W efekcie tych zachowań może dojść do zatrzymania wody w organizmie, a to utrudnia ocenę tego, co tak naprawdę dzieję się z masą ciała.

Aby móc określić tendencje zmian prawdziwej masy ciała, potrzebne są conajmniej 4 pomiary na przestrzeni kilku tygodni (4-6).

Naprawdę wiele czynników wpływa na to jaka jest nasza waga ciała w ciągu tygodnia i jak bardzo się zmienia: to ilość płynów, zmiany hormonalne związane z fazą cyklu, wiek, zaburzenia hormonalne, ilość aktywności fizycznej, różne rodzaje produktów, które zjadamy i które nam służą lub nie. Jemy i pijemy regularnie, codziennie, trudno, żeby to nie miało wpływu na wygląd naszego brzucha. Tak właściwie cały czas, coś się dzieje. Dodatkowo zauważ, że stres i emocje równie często „odbijają się” na naszym brzuchu, powodując biegunkę czy zaparcia. Wywołując bóle brzucha, motyle w brzuchu, skurczony żołądek. Mówiąc o emocjach, często mówimy o reakcjach brzucha. A emocje to przecież nasza codzienność.

Wystarczy prześledzić poszczególne fazy cyklu, żeby zorientować się jak bardzo nasze ciało zmienia się w ciągu miesiąca pod wpływem produkowanych różnych ilości hormonów. To przecież musi mieć wpływ na nasze ciało, jego wygląd i wagę. To naturalne zmiany związane z kobiecością. Pierwsze dwa tygodnie cyklu to okres super mocy, wtedy wszystko wydaje się łatwiejsze, a my wydajemy się lżejsze. Nie mamy dużego apetytu, waga spada, mamy więcej siły, więc pewnie intensywniej działamy. Jednak kolejne dwa tygodnie to powolny zjazd. Uchodzi z nas powietrze, a raczej pompowane jest tylko do brzucha. Pojawiają się wzdęcia, uczucie ciężkości. Wzrasta apetyt, a energia do działania spada. Pojawia się PMS. Zamierzasz z tym walczyć? Z własną naturą? Możesz udawać, że TWOJE hormony są inne, lepsze, słuchają się ciebie. Ale po co? Możesz też narzekać, odpuszczać i mówić, że to wszystko wina hormonów, więc nie warto się starać? Ale czy naprawdę tak jest? Wpływ hormonów to jedno, a to jak my reagujemy to co innego!

Zmiany hormonalne, potrawy i produkty, które w swoim składzie naszemu organizmowi nie zawsze służą, połączenia potraw, które do siebie nie pasują, upały, mała aktywność fizyczna, dużo stresu i napięcia, wiek i zmiany w procesach metabolicznych, zatrzymywanie wody w organizmie to wszystko wpływa na naszą wagę i na poczucie bycia grubą, nawet wtedy kiedy nasza waga jest w normie. Nie na wszystkie troski możemy coś zaradzić, ale warto pamiętać skąd to poczucie i próbować sobie pomóc, wprowadzając małe zmiany, zamiast pałać nienawiścią do swojego ciała.

  • Zaplanuj treningi tak, by intensywniej ćwiczyć w pierwszych 2 tygodniach cyklu, a w kolejnych stawiać na treningi bardziej np. rozciągające, techniczne. Zamiast rezygnowania z ruchu zupełnie.
  • Zaplanuj odżywianie w ten sposób, by w tej 2 fazie jeść więcej, ale produktów, które będą bardziej sycące np. więcej białka. Szukaj zdrowszych alternatyw dla zachcianek.
  • Wybieraj ubrania, które nie są zbyt dopasowane i wzmagają uczucie dyskomfortu, to czas dla wszystkich oversizowych ciuchów.
  • Pomagaj sobie naturalnie np. popijając napary ziołowe, dodając do potraw ostropest. Pomogą przy wzdęciach, uczuciu ciężkości. Nie dokładaj sobie jeszcze więcej nieprzyjemności i zrezygnuj w tym czasie z ciężkostrawnych potraw.
  • Obserwuj swoje ciało. Każda z nas jest inna. Różnie reagujemy, hormony różnie na nas wpływają, mniej lub bardziej odczuwalnie. Najlepiej będzie przez 2-3 miesiące prowadzić dokładny monitoring tego jak czujemy się w poszczególnych dniach i tygodniach. Jakie wzorce powtarzają się kolejnego miesiąca i na tej podstawie planować opiekę nad swoim ciałem w tym czasie.
  • Regularna niewielka aktywność fizyczna, nawet taka spontaniczna jak spacer, taniec, podskoki jest ważna. Bardziej od intensywności dla naszego ciała ma znaczenie regularność.
  • Identyfikuj moment, kiedy zaczynasz się czuć źle. Znajdź przyczynę: stres i pocenie się, wzdymający posiłek, PMS. Czasem pomaga letni prysznic, czasem przebranie się w coś luźniejszego, czasem kilka głębokich wdechów i wydechów.

Problem z porównywaniem się

Oczywiście za problemem z akceptacją dla zmian ciała stoi również problem z porównywaniem się do innych kobiet, które mogą wyglądać lepiej niż ja. Ale czy to nie twoje złudzenie? A może po prostu trafiłaś na ich lepszy dzień? I na koniec, naprawdę niewiele jest osób, które wrzuca na Instagram zdjęcia wzdętego brzucha.

Porównywanie się nigdy nie jest sprawiedliwe. Widzimy osobę z innej niż nasza perspektywy, często w innych okolicznościach. Zobacz, że ktoś patrząc na ciebie z boku też może mieć inną niż ty opinię na twój temat. Zmienia się perspektywa. Inaczej wygląda brzuch, kiedy patrzysz na niego z góry, a inaczej kiedy patrzysz z boku na brzuch innej dziewczyny.

Porównywanie się często wiąże się z przeglądaniem się w lustrze. Z tym lustrem jest tak jak z wagą, co za dużo to niezdrowo! Zastanów się proszę:

  • Ile masz luster w domu? Dobrze mieć jedno małe np. do zrobienia makijażu, jedno większe, żeby przejrzeć się w ubraniu. Lustro w każdym pomieszczeniu to nie jest dobry pomysł, jest tyle pięknych obrazów i zdjęć do powieszenia na ścianach.
  • Jak często się przeglądasz? Co robisz, o czym myślisz, kiedy patrzysz? Czego próbujesz się dowiedzieć, czy możesz się tego dowiedzieć, 
  • Czy zawsze przechodząc obok lustra sprawdzasz jak wyglądasz? Oceniasz siebie? Krytykujesz? A może uśmiechasz się do siebie?
  • Czy zwracasz uwagę na określoną część ciała przeglądając się? Pamiętaj, że kiedy patrzymy na element, nie na całość, wydaje się większe, bardziej przykuwa uwagę. Jeśli z czymś mamy problem, staje się to wyolbrzymione. Kiedy boisz pająków, ten, którego znajdziesz pod łóżkiem, wydaje się gigantyczny, choć jest zwyczajny. Kiedy nie lubisz swojego brzucha, zawsze to na niego najpiertsz skierujesz wzrok i to ona wyda ci się większy od reszty ciała. Ale to tylko złudzenie. Staraj się patrzeć na całość, na sylwetkę, na to jak wyglądasz w każdym elemencie garderoby, nie tylko w jednym.

Zmieniamy się. W dłuższej perspektywie na przestrzeni lat i etapów przez, które przechodzimy, ale też codziennie możemy czuć się lepiej, a czasem przytłoczeni wieloma problemami nieco gorzej. Nasze ciało to maszyna, która każdego dnia zmaga się z wieloma zadaniami. Tak jak i my, ono może czuć się gorzej. Nie obwiniaj go, nie krytykuj, nie narzekaj. Dbaj, opiekuj się, troszcz, bo dzięki niemu jesteś piękną całością.

Jak się czuje dzisiaj twoje ciało? Czy dajesz mu prawo czuć się gorzej? Nie zapominasz by się o nie troszczyć zwłaszcza wtedy, kiedy czujesz się ciężko i grubiej niż zwykle?

Serdecznie zapraszam do odsłuchania podcastu oraz subskrybcji mojego kanału na Spotify oraz iTunes. Czekam na opinie i komentarze.

Anna Paluch
Latest posts by Anna Paluch (see all)