Jak dziecko uczy się jeść?

Jak dziecko uczy się jeść?

Rozwój dziecka, jego ciągłe nabywanie i udoskonalanie umiejętności potrafi wiele namieszać w kontekście jedzenia. Jest to związane z ciągła zmianą, która zachodzi w każdej sferze psychospołecznej. Jak wiemy zmiana, nowe sytuacje zazwyczaj łączą się ze stresem. Inaczej mówiąc – tak, rozwój to stres, pęd ku zmianie, ku doskonaleniu. A jak dziecko uczy się jeść?

Uczenie się można rozpatrywać jako czynność (pojedynczą, krótkotrwałą) lub jako zbiór czynności podobnych lub równoległych, długotrwałych. O tym czy dana czynność lub proces zachodzi wnioskujemy na podstawie zaobserwowanych zmian – uczenie więc jest procesem nabywania doświadczeń wyrażające się modyfikacją zachowania (Wikipedia).

Możemy wymienić kilkanaście rodzajów uczenia się. Dzisiaj skupimy się na dwóch wybranych, również w kontekście jedzenia:

  • asocjacjach (kojarzeniach),
  • modelowaniu.

Asocjacje

Już Arystoteles podkreślał, że jedno przedstawienie pociąga za sobą inne, takie, które jest bądź to do niego podobne, bądź to stanowi jego przeciwieństwo, bądź wreszcie razem z nim występowało w ubiegłym doświadczeniu osoby.

Jedzenie najczęściej jest asocjowane z „kontekstem” i zaspokojeniem potrzeby. Weźmy na przykład czekoladę. Kiedy poprosimy dorosłą osobę o wypisanie słów, które przychodzą jej na myśl po usłyszeniu słowa „czekolada” zazwyczaj jest to relaks, słodycz, przyjemność, spokój, czekolada, orzech, kakao.  Dzieje się tak za sprawą traktowania przez rodziców czekolady (czekoladowych słodyczy) jako nagrody, prezentu, pocieszenia. To pierwszy krok do wytworzenia wyżej wymienionych skojarzeń związanych z emocjami, przyjemnością, nie zaś właściwościami fizycznymi. Tak samo działa skojarzenie niedzielnego obiadu z rosołem i kotletem :).  

Skąd poznamy, które skojarzenie jest najsilniejsze? Po kolejności wymieniania, po pierwszych reakcjach w zachowaniu- to one są połączone „najgrubsza nicią”. Niestety skojarzenia tworzą się również z negatywnym bodźcem. Bardzo często dzieci odmawiają jedzenia produktów, które przywołują wspomnienia związane z bólem gardła bądź wymiotami – nawet jeżeli nie były ich bezpośrednią przyczyną. Co gorsza jeżeli skojarzą wymioty np. z jabłkiem, awersja może „rozlać się” na jedzenie w jakiś sposób przypominające jabłko – np. kształtem, kolorem. Z drugiej strony takie „rozlewanie” może ułatwić wprowadzanie i akceptację nowych pokarmów, poprzez kojarzenie ich z czymś już znanym. Jest to możliwe dzięki tworzeniu się tak zwanych map myśli.

Modelowanie (społeczne uczenie się)

Jeden z najsilniejszych sposobów uczenia się. Dzieci są wprost zaprogramowane na oglądanie i powtarzanie ad hoc zachowania. W pierwszych latach rolę modela pełnią rodzice, następnie są to rówieśnicy bądź idole – realne osoby albo bohaterowie kreskówek. W związku z czym podczas np. „odchudzania dziecka”, w procesie zmiany powinna wziąć udział cała rodzina – szczególnie rodzice. 

 Model to osoba:

  • którą lubimy,
  • z którą mamy regularny kontakt,
  • zazwyczaj jest tej samej płci,
  • która jest dla nas ważna,
  • która jest do nas podobna.

L. Cooper opisuje bardzo ciekawy eksperyment. W pewnym badaniu zaaranżowano lekcję zdrowych nawyków żywieniowych. Poproszono dzieci, aby obserwowały nauczyciela, który milcząc demonstrował nawyki żywieniowe. Naukowcy odnotowali większą ochotę na próbowanie nowych pokarmów. Niestety, efekt słabł wraz z czasem. Poproszono zatem w następnym badaniu „niemego nauczyciela” o wygłoszenie z dużym entuzjazmem kwestii „mmm to mango jest pyszne!”. W efekcie otwartość dzieci utrzymywała się dłużej. 

Przy ogólnej niechęci (u małych dzieci) do próbowania warzyw czy owoców lub jakichkolwiek innych dań, bazujemy na metodzie nauki przez asocjację, modelowanie i warunkowanie. 

Zalecenia dla rodziców i dietetyków

  • Nowości wprowadzamy pojedynczo, w bardzo małych porcjach. Zbyt dużo nowych produktów może wywołać w dziecku lęk. 
  • Podczas próbowania mówimy, że w każdej chwili maluch może dany produkt wypluć – nie ma przymusu połykania, możemy podać wodę lub sok do popicia.
  • Nie pytamy dziecka czy dany produkt mu smakuje. Dziecko najpierw skupia się na fizycznych właściwościach jedzenia, możliwe, że akceptacja smaku pojawi się dopiero po dłuższym czasie.
  • Nowości proponujemy w miłej atmosferze np. podczas zabawy po to, aby powstały pozytywne asocjacje.
  • zwiększamy ilość ekspozycji, które nie ograniczają się tylko do smakowania potrawy podczas pory posiłku. Książeczki o jedzeniu, zabawa w sklep, lepienie warzyw owoców z plasteliny, gry i zabawy związane z jedzeniem (jest ich wiele dostępnych na polskim rynku).
  • Oswajamy dotyk. Dziecko nie weźmie do buzi nic, czego wcześniej nie trzymało w rękach. Akceptację danego produktu warto zacząć od jego wspólnego oglądania, cmokania, wąchania, przekładania z miski do miski. Wiele produktów z kuchni jak suchy ryż czy makaron nadaje się do zabawy w przerzucanie, przenoszenie, przesypywanie z miski do miski. Kiedy dziecko poczuje się w takim kontakcie swobodnie szybciej zdecyduje się na ich zjedzenie.
  • Stosujemy pozytywne wzmocnienie, zachęcamy – nie przymuszamy. Warto zwrócić uwagę na umiejętności dziecka tworząc komunikat: „O widzę, że zjadłeś sam ziemniaka! Ciekawa jestem, czy masz tak ostre zęby, aby zjeść fasolkę”,
  • Posiłki w miarę możliwości są jedzone wspólnie przy stole (nauka poprzez modelowanie).
  • Słodycze mogą być podawane w formie deseru podczas obiadu np. na małym spodeczku. Porcja powinna pozwolić na zaspokojenie ochoty na słodkie, lecz głód powinien zaspokoić obiad.

Praca ze starszymi dziećmi, które wykazują brak zainteresowania jedzeniem lub innych produktów niż słodycze bądź wysoko przetworzona żywność opiera się głównie na zmianie postaw i przekonań, skupienia na chłodnych (fizycznych) bądź gorących (przyjemnych, emocjonalnych) właściwościach jedzenia. W takich sytuacjach konieczne jest wsparcie ze strony psychologa. 


Latest posts by Marta Szpojda (see all)