Światowy Dzień Walki z Otyłością

Kilka prostych prawd na Światowy Dzień Walki z Otyłością

24 października przypada Światowy Dzień Walki z Otyłością, to dobry moment, aby przypomnieć kilka prostych prawd związanych z problemem nadwagi i otyłości we współczesnym świecie. W moim odczuciu, problem jest bardzo złożony.

Dwa obozy

Jakiś czas temu internet poruszyła i skłóciła kampania społeczna, w której próbowano promować ciałopozytywność argumentując, że otyłość według badań nie powoduje chorób i śmierci, więc straszenie ludzi w ten sposób jest czymś niewłaściwym. Zachęcano do akceptacji swojego wyglądu i masy ciała pomimo wszystko, twierdząc, że to społeczeństwo jest chore wmawiając ludziom, że powinni się zmienić. Środowisko dietetyków i lekarzy przewróciło oczami i zaczęło przedstawiać swoje racje. Jako psychodietetyk stoję po środku i uważam, że na problem należy spojrzeć naprawdę szeroko, bo on tego wymaga. Wymaga zmierzenia się z szerokim dostępem do jedzenia, niską ceną i reklamowania produktów w sposób nachalny i bardzo przekonujący. Zmierzenia się zakupoholizmem i ogromem marnowanego w naszych gospodarstwach domowych jedzenia. Zmierzenia się z biedą i głodem w innych zakątkach świata. Zmierzenia się ze sposobem produkcji jedzenia i wpływem tych procesów na środowisko. Zmierzenia się z naszą fizjologią i pozostałościami ewolucji człowieka w naszym układzie nerwowym, czy hormonalnym. Zmierzenia się z polską gościnnością i psychologicznymi funkcjami jedzenia. Zmierzenia się z potrzebą jedzenia nie tylko dla zaspokojenia głodu, ale w nagrodę, jako pocieszenie, sposób na nudę, zmęczenie czy samotność. To wszystko nie pozostaje bez znaczenia kiedy mówimy o epidemii nadwagi i otyłości w Polsce i na świecie.

Liczby i badania

Z jednej strony uderzają w nas statystyki. Polska na piątym miejscu pod względem otyłości w Polsce. Około 25 % osób powyżej 20 roku życia z otyłością. Według prognoz w 2025 r. otyłych będzie w naszym kraju 30 proc. mężczyzn i 26 proc. kobiet. Jeszcze więcej Polaków ma nadwagę: aż 68 proc. mężczyzn i 53 proc. kobiet. Otyłość i nadwaga coraz częściej występują wśród dzieci i nastolatków. Aż 44 proc. chłopców i 25 proc. dziewcząt w Polsce ma nadwagę, a odpowiednio 13 proc. i 5 proc z nich jest otyłych. Specjaliści uważają, że  otyłość i nadwaga powodują około 300 różnego rodzaju powikłań. Najpoważniejsze z nich to nadciśnienie tętnicze krwi, miażdżyca grożąca zawałami serca i udarem mózgu, częstsze nowotwory, cukrzyca typu 2, niealkoholowe stłuszczenie wątroby, bezdech w czasie snu i zwyrodniania stawów oraz zaburzenia płodności.

Z drugiej strony mamy szeroką, amerykańską metaanalizę najważniejszych badań z zakresu wpływu nadwagi i otyłości na zdrowie, biostatystyczki Katherine Flegal, która użyła dość konkretnego miernika, a więc ryzyka zgonu u osób z wagą normalną, nadwagą i otyłością. Okazało się, że w 93% badań współczynnik ryzyka zgonu wyniósł 1, a więc oznaczało to, że osoby o nadwadze były przynajmniej tak samo zdrowe, jak te z wagą normalną. Porównując wyniki 140 badań badaczka stwierdziła, że osoby z nadwagą mają nieco niższe ryzyko zgonu niż osoby o wadze rekomendowanej. W 87% badań, gdzie porównywała ryzyko zgonów osób o wadze normalnej i tych z otyłością typu 1, okazywało się, że ryzyko jest porównywalne. Współczynnik ryzyka przekroczył 1 dopiero w przypadku osób o otyłości 2 typu, ale i tak w 64% badań był wciąż równy 1. Jedyną grupą, gdzie współczynnik przekroczył jeden i wyniósł 1,3 dla osób otyłych byli ci powyżej 65 roku życia. Co ciekawe współczynnik był wyższy również w przypadku niedowagi, dlatego problem zaburzeń odżywiania jest poważny pod każdym względem. Czy to oznacza, że nie warto się przejmować masą ciała? Taka dobra wiadomość na Światowy Dzień Walki z Otyłością, że nie trzeba z nią walczyć?

Jako psychodietetyk, ale i osoba większość życia funkcjonująca na granicy wagi normalnej przeplatanych etapami nadwagi nie mam zamiaru przekonywać nikogo, ani siebie, żeby przyjąć bezkrytycznie wyniki badań i „hulaj dusza piekła nie ma”. Liczby można interpretować na swój sposób, mogą być przestrogą i pocieszeniem. Nie bez powodu WHO określiła otyłość jako jednostkę chorobową. Nie uwierzę, że każdy naukowiec, który wskazuje na ryzyko wystąpienia chorób u osób otyłych jest opłacany przez koncerny farmaceutyczne, które chcą sprzedawać leki i suplementy. Dla mnie otyłość to choroba psychofizyczna związana z wpływem na zdrowie fizyczne i bardzo mocno powiązana z samopoczuciem i obrazem ciała. To choroba, która obniża jakość życia u znacznej części osób i trzeba być naprawdę silnym psychicznie, w obecnych czasach, aby się tym nie przejmować.

Wiele osób, które poznałam nie czuje się dobrze ze swoją nadwagą i wpływa to negatywnie na różne sfery ich życia. Życzyłabym sobie, aby w tak wielu obszarach życia nie rządził wygląd, aby ruch ciałopozytywności rozwijał się, ale w kontekście niedoskonałości, a nie promowania otyłości. Czym innym jest popadanie w obsesję piękna i zaburzenia odżywiania z powodu fałdki na brzuchu, a czym innym otyłość, która sprawia, że męczy cię wyjście na 2 piętro. Jedyną receptą na pogodzenie tych podejść jest szukanie równowagi, bez przegięcia w jedną, czy drugą stronę. Możesz katować się skalpelem Chodakowskiej jeśli sprawia ci to przyjemność, możesz jeść kawałek tortu, ale nie doprowadzaj do sytuacji, kiedy tort będzie się wydawał rozwiązaniem na każdy, codzienny problem.

Skrajności w kontekście diety najczęściej niestety wiążą się z zaburzeniami odżywiania takimi jak anoreksja lub kompulsywne objadanie się. Dlatego tak ważna jest równowaga w dbałości o zdrowie i masę ciała.

Jak szukać równowagi w dbaniu o właściwą wagę?

  • Unikać restrykcji. Eksperymentowanie ze skrajnościami w kontekście diety, zazwyczaj kończy się nadmiernym przejadaniem się i zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia nadwagi. Kiedy opóźniamy jedzenie, rezygnujemy z produktów „zakazanych” czy bardzo obniżamy ilość spożywanych kalorii, wprowadzamy w zagubienie nie tylko nasz metabolizm, ale również umysł, który usilnie szuka źródła energii, ponieważ boi się pierwotnego głodu, który przeżywał człowiek miliony lat temu. Może czasy się zmieniły, ale wiele z mechanizmów w naszym ciele i umyśle pozostało na tym poziomie.
  • Zdrowy styl życia zamiast diety. Dietę traktujemy jako etap, tymczasem bardziej od chwilowego zrywu potrzebujemy zdrowej rutyny, która pomoże nam powoli, cierpliwie zmniejszyć wagę ciała, a co ważniejsze utrzymać ją później. Bądźmy cierpliwi i nie traktujmy zmian jak katastrofy, czy odbierania wolności wyboru. Po prostu wybieraj lepiej. Budujmy dobre przyzwyczajenia.
  • Zamiast rezygnować, jedz mniej. Wiesz jak działa zakazany owoc? Im bardziej sobie odmawiamy, tym bardziej chcemy zakaz złamać, nawet jeśli normalnie jakiś produkt, nie wywoływał w nas takich emocji. Tak działa nasz umysł. Dlatego umiar będzie najlepszą wskazówką.
  • Mieć czas na regularną aktywność fizyczną. Po pierwsze to sposób na wyrównanie lub osiągniecie ujemnego bilansu kalorycznego. Zamiast jeść bardzo mało, można jeść mniej i ćwiczyć. Dodatkowo takie sprawdzanie możliwości naszego ciała pozwala nam na refleksję nad własną sprawnością. Osoba otyła może sobie unaocznić jakie ma ograniczenia, ale też z każdym kolejnym krokiem, wzmacniać pewność siebie. Osoba z małą nadwagą, wiecznie z siebie niezadowolona, może zaakceptować w końcu swoją wagę, bo mimo tego jest silna, robi postępy i być może jest sprawniejsza niż niejedna szczupła koleżanka. Pora spojrzeć na ciało przez pryzmat możliwości, które ci daje.
  • Dawaj dobry przykład. To ważne zwłaszcza w kontekście najmłodszych. Mówmy w domu jednym głosem i działajmy jednym sposobem. Nie każmy dzieciom jeść brokuła, jeśli tylko ono ma go na talerzu. Nie wysyłajmy na zajęcia sportowe, kiedy obserwuje nas wieczorami z pilotem w ręku. Zdrowe nawyki powinny dotyczyć całej rodziny, dzięki temu łatwiej wejdą dzieciom w nawyk. One uczą się przez modelowanie, a te osoby, z którymi przebywają są najlepszymi modelami, dlatego najpierw powtarzają zachowania rodziców, a później rówieśników. Zachęcajmy i dajmy wybór, zamiast przymuszać, do tego, co nam wydaje się właściwe. Może niech wybierze na jakie zajęcia będzie chodził, ale dzięki kilku możliwościom, coś wybierze.
  • Bądźmy elastyczni, a nie fanatyczni. Po pierwsze często taki fanatyzm bywa chwilowy i wracamy do poprzednich, złych nawyków. Z drugiej strony może prowadzić do obsesji na punkcie jedzenia czy wyglądu doprowadzając np. do ortoreksji i problemów z funkcjonowaniem w społeczeństwie. Elastyczność daje nam prawo do popełniania błędów, które przecież zdarzają się każdemu z nas. Nie zawsze mamy energię na trening, czasem chcemy pocieszyć się właśnie tą ulubioną czekoladą. Ważne, aby znać inne sposoby na radzenie sobie z trudnymi emocjami, nie tylko poprzez jedzenie.
  • Przestań się porównywać z innymi, zwłaszcza w social media. To rodzi frustrację i pogoń za niedoścignionym. Często widzimy tylko kadry z życia naszych „idealnych” modeli. Każdy z nas jest inny i mamy inne możliwości, dieta celebryty, nie musi działać na ciebie, dlatego wokół nas są fachowcy, którzy potrafią pomóc. Porównywanie się jest w porządku, tylko jeśli porównujemy się ze sobą z przeszłości i określamy realny cel na przyszłość. Takie statystyki są mile widziane. To często buduje pewność siebie i skuteczność. Porównując się z innymi, nigdy nie mamy pełnego obrazu, zawsze przeceniamy te osoby i nie doceniamy siebie. To czego nie wolno nam robić to zawstydzać i wykluczać osoby ze względu na wagę. Otyłość często wiąże się z obniżeniem nastroju, a to nie sprzyja motywacji do zmian. Wspierajmy i zachęcajmy, ale nie etykietujmy.

Uważam, że są powody do walki z otyłością, jednak ta walka jest trudna i nierówna. Nierzadko sami sabotujemy własne powody, szukamy wymówek, których jak widzicie nie brakuje. Bywamy próżni i wygląd dla wielu osób ma znaczenie, nie ma się co czarować. Dlatego patrzmy na siebie i nie oceniajmy innych, chyba, że chcemy zachęcić, nie zmusić, do dobrej zmiany. Natomiast jeśli z powodu masy ciała jest nam ze sobą źle, czujemy, że nie mamy kontroli nad tym, dlaczego i ile jemy, warto rozważyć wprowadzenie zmiany. Co szkodzi sprawdzić?

Na Światowy Dzień Walki z Otyłością życzę nam wszystkim jak najmniej walki, a jak najwięcej świadomości problemu i akceptacji dla niedoskonałości.

Jak sądzisz, co ma największe znaczenie w kontekście walki z otyłością?

Anna Paluch

Jestem psychologiem, psychodietetykiem, specjalistą ds. żywienia, trenerem w Psychologia w Polsce, właścicielką Gabinetu Psychodietetycznego Flow by Ania, autorką projektu “80 dni dookoła zdrowia”, E-kursów "Zaprojektuj Swój Zdrowy Styl życia", czy "Psycho dla dietetyka" ale przede wszystkim lubię i chciałabym inspirować do wprowadzania zmian w swoim stylu życia. Na zdrowie należy patrzeć całościowo i naprawdę trwałe i skuteczne efekty to wynik działań w wielu obszarach. Jednak te kroki są małe i bezbolesne, w ten sposób budują nasze nawyki i zostają z nami na dłużej w przeciwieństwie do szybkich rozwiązań i restrykcji. Szukanie sposobów dzięki narzędziom psychologicznym jak i dietetycznym w podnoszeniu jakości naszego życia jest moją pasją.
Anna Paluch

Latest posts by Anna Paluch (see all)