medytacja

Czy medytacja jest dla mnie?

Nasz lipcowe wyzwanie dotyczy wydawałoby się prostej czynności. Słowo klucz – regeneracja. Jednak często regeneracja kojarzy nam się z uprawianiem sportu, ewentualnie regeneracją podczas snu. Warto pamiętać, że regeneracja powinna dotyczyć również naszego umysłu, bombardowanego codziennie tyloma bodźcami. Medytacja może być sposobem na higienę umysłu. Czy jest dla ciebie?

Mój umysł nie będzie już przystanią dla niezdrowych myśli.

Elizabeth Gilbert – Jedz, módl się, kochaj

Fakty i mity o medytacji

Dla wielu osób medytowanie kojarzy się z magią, czy innymi rodzajami wierzeń jak buddyzm, dlatego nie chcą z niej korzystać, biorąc pod uwagę swoją wiarę katolicką. Medytacja wywodzi się z kultury wschodu, może być powiązana z wiarą, ale nie musi. Powinno się ją traktować jako narzędzie pomocne w higienie umysłu. Wielu osobom medytacja kojarzy się również z określoną pozycją, kwiatu lotosu i wydawaniu z siebie śmiesznych dźwięków. Rezygnują, bo uważają to za dziwne zachowanie, na które poważnemu człowiekowi brakuje czasu. Bez sensu siedzieć i kontemplować. Ale czy zastanawiasz się czasem, kiedy oprócz snu, twój umysł ma szansę na totalny odpoczynek bez bombardowania bodźcami dźwiękowymi i wizualnymi, bez ciągle pojawiających się myśli związanych z różnymi sferami życia? Medytacja daję na to szansę, choć wcale nie jest łatwą sztuką, bo przecież nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, by choć na chwilę się wylogować. Medytacja nie jest też droga, nie potrzebujesz specjalnych narzędzi, bo właściwie od ciebie zależy, gdzie i w jaki sposób będziesz to robić. Warto spróbować i wcale nie trzeba poświęcać na to dużo czasu, bez względu na długość, twój umysł będzie ci wdzięczny, a efekty widoczne. Aby się nie zniechęcać warto zacząć nawet od 3 minut! Możesz ten czas wydłużać, jeśli masz rezerwy, albo korzystać w krótkich przerw w różnych momentach w zależności od dnia.

Warto wiedzieć, że w medytacji wcale nie chodzi o to, by nie myśleć. Twoim zadaniem nie jest pozbycie się wszystkich myśli z głowy. To niemożliwe, czy bardzo wymagająca sztuka. W medytacji chodzi o to, by myśli przepływały, ale twoja uwaga się na nich nie koncentrowała. Niech będą jak obłoki na niebie, które odpływają, albo bańki mydlane, które wzlatują i znikają. Pojawią się kolejne bańki i im też musisz pozwolić wzbić się do góry. To proces, który trwa. Jednym z rodzajów medytacji jest mindfullness o którym wiele się teraz mówi, to sztuka uważności i skupienia się na tym co tu i teraz, by prawdziwie tego doświadczyć. Możesz próbować oddalić się od pojawiających się myśli, ale możesz też skupić się na nich, przeanalizować i pozwolić im odpłynąć. Wcale jednak twoja medytacja nie powinna opierać się na niemyśleniu. Spowoduje to jedynie frustrację, że ci się nie udaje, bo przecież jeśli znajdziemy 5 minut na odpoczynek, trudno by te wszystkie bodźce i aktualna nasza sytuacja na nas nie działały. Oczywiście różne są rodzaje medytacji, wiele zależy od nauki, z której się wywodzą, ja jednak chciałabym cię dziś zachęcić do zrobienia tego po swojemu, spróbowania myślom przepłynąć.

Korzyści regularnej medytacji

Regularna medytacja naprawdę działa nie tylko na umysł, ale i ciało, wiemy przecież, że to naczynie połączone. Poprawia pamięć i koncentrację, ale też pobudza naszą kreatywność. Wpływa korzystnie na system immunologiczny, redukuje poziom stresu i zmniejsza niepokój. Może być pomocna w łagodnych stanach lękowych czy depresyjnych. Badania kliniczne wykazały, że medytacja powoduje m.in. obniżenie ciśnienia krwi, zwolnienie rytmu serca, zmniejszając ryzyko zachorowania na choroby wieńcowe. Uwolnienie od stresu, zmęczenia, zrelaksowanie ciała i umysłu, zmniejszenie napięcia mięśni sprawia, że wzrasta zdolność naszego organizmu do regeneracji.

Jak medytować?

Po pierwsze, myślę, że warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czym dla ciebie jest medytacja i po co chcesz ją praktykować? Dla mnie to sposób na zatrzymanie się na chwilę i próbę odepchnięcia od siebie, tych myśli, których jest za dużo i nie są potrzebne. Staram się zaakceptować i odnaleźć w tym, co tu i teraz. Czasem mam wrażenie, że tych bodźców, myśli i przekonań, które na ich bazie się tworzą jest tak wiele, że moja głowa wybuchnie. medytacja zapobiega temu wybuchowi. Opróżnia ten zasobnik. Dlatego ja nie potrzebuje siedzieć po turecku i wypowiadać „ommm”. Oczywiście czasem to może być pomocne, w odwróceniu uwagi od tych kaskad spływających myśli, ale nie musi. Ty też możesz odnaleźć swój sposób. A może będzie zależał od dnia, nastroju, zmęczenia, albo rodzaju bodźcowych bomb. Czasem jest siła by siedzieć, czasem trzeba być kłodą na łóżku. Bywa tak, że im większe zmęczenie, tym więcej natrętnych myśli, wtedy najlepsze co można zrobić to pomedytować. Może pod prysznicem jak proponuje Edyta Zając?

10 sposobów na medytację

  • Medytacja prysznicowa. Branie prysznica to właśnie kilka ważnych minut kiedy można pomedytować. Poczuć jak spływa stres i napięcie, a może tez negatywne myśli, komentarze z całego dnia, a dzięki jednolitemu dźwiękowi możesz uspokoić myśli.
  • Pachnące świece i wpatrywanie się w ogień. Blask świec ma dla mnie magiczną moc i to dobre narzędzie do medytacji. Wpatrywanie się w ogień, z którym nasze negatywne myśli tlą się i ulatują, a ciepło i ulubiony zapach nas otulają.
  • Kąpiel w wannie. Otulenie się zapachem i pianą, tworzy atmosferę do medytacji. Można oddychać spokojnie i głęboko i z wydechem posyłać z pianą niepotrzebne myśli. Obserwować jak znikają piankowe chmurki.
  • Medytować można w biegu. To wersja dla aktywnych, oczywiście dobrze mieć znaną i bezpieczną trasę, by móc się zatopić w myślach, słysząc własny regularny oddech i stukot butów o ziemię. Mimo, że to męczące doświadczenie, może to być pomysł dla tych niecierpliwych, którzy nie lubią siedzieć w miejscu, a przecież tak samo potrzebują regeneracji.
  • Medytacja w łóżku. Bez problemowo do wykonania rano lub wieczorem, kiedy jest szansa znaleźć chwilę dla siebie. Wystarczy wygodnie się położyć, oddychać przeponowo i dać sobie kilka minut na uspokojenie, zamiast planować nerwowo dzień
  • Medytacja w pasji. Wiele z pasji wymaga od nas skupienia i uważności na czynności i z tego powodu można dać odpocząć myślom. Podczas malowania czy grania na instrumencie nie zawsze można się zrelaksować, ale ćwicząc jeden fragment, w jego takt można spróbować.
  • Medytacja w smakowaniu. Jedzeniu często nie poświęcamy takiej uważności jak powinniśmy, jedząc szybko i beznamiętnie. Bywa, że nie pamiętamy, co jedliśmy. A gdyby tak skupić się na strukturze, smaku, dźwięku w ustach podczas jedzenia, ale warto by była to mała, pojedyncza rzecz, np. rodzynka.
  • Medytacja ze świadomym oddechem. Najlepiej oddychać przeponowo, czyli tak, by to brzuch się unosił, a nie klatka piersiowa. Spokojnie i jednostajnie, a nadmiar myśli i emocji mogą być wydmuchiwane razem z wydechem.
  • Medytacja i wizualizacja. Pomocne na początku przygody z medytacją może okazać się dodatkowe wizualizowanie sobie np. przepływających jak obłoki myśli, albo pompowanych z każdym wydechem baloników, które później szybują do nieba. Można wyobrażać sobie, że stoimy w ciepłej wodzie, na pięknej plaży, a z każdym odpływem uciekają od nas natrętne myśli i przypływają te dobre, jak muszelki. Można wykorzystywać kojące dźwięki jak szum wody, czy szum wiatru w lesie. Można wykorzystywać kolory, kiedy uporczywe myśli zmieniają się w kolorowe. Wszystkie wyobrażenia związane z ulotnością, odpływami, mogą być pomocne.
  • Medytacja samochodowa. Czy czasem nie cieszysz się, że możesz wsiąść sama do samochodu, pojechać gdzieś i pomyśleć? Ja to lubię bardzo i mam wrażenie, że wtedy mam szansę naprawdę odpocząć. Może zamiast słuchania newsów w radio, wykonywania zaległych telefonów, pomedytować? Oczywiście bez zamykania oczu, ale można skomponować sobie np. kojącą ścieżkę dźwiękową, nagrać medytacyjną instrukcję, albo wyłączyć odtwarzacz i wczuć się w ciszę. A kiedy mijamy kolejne drzewa, domy, to znów sposób na pozwolenie by kolejne niepotrzebne myśli zostawały w tyle. Tylko pamiętaj o bezpieczeństwie!

Oczywiście nie chce umniejszać tradycyjnym rodzajom medytacji. Te zostały najlepiej sprawdzone pod względem korzyści, warto poznawać poszczególne szkoły, czy rodzaje lepiej. Może tradycyjna forma będzie dla was ciekawsza, chciałam jednak zwrócić uwagę na potrzeby higieny naszego umysłu i regeneracji również tej części ciała. Prawdziwe zatrzymanie się w tym pędzie jest potrzebne i warto korzystać z metody jaką jest medytacja. Dopiero kiedy spróbujesz, przekonasz się jak trudno poradzić sobie z tym natłokiem myśli, ile naprawdę ich w twojej głowie się kłębi. Pozostawianie ich zbyt długo, przeciąży cię tak mocno, że niedaleko stąd do chorób czy wypalenia zawodowego. Lepiej zapobiegać!

Próbowałaś już medytacji? Czy cię zachęciłam moimi propozycjami?

Anna Paluch

Jestem psychologiem, psychodietetykiem, specjalistą ds. żywienia, trenerem w Psychologia w Polsce, właścicielką Gabinetu Psychodietetycznego Flow by Ania, autorką projektu “80 dni dookoła zdrowia”, E-kursów "Zaprojektuj Swój Zdrowy Styl życia", czy "Psycho dla dietetyka" ale przede wszystkim lubię i chciałabym inspirować do wprowadzania zmian w swoim stylu życia. Na zdrowie należy patrzeć całościowo i naprawdę trwałe i skuteczne efekty to wynik działań w wielu obszarach. Jednak te kroki są małe i bezbolesne, w ten sposób budują nasze nawyki i zostają z nami na dłużej w przeciwieństwie do szybkich rozwiązań i restrykcji. Szukanie sposobów dzięki narzędziom psychologicznym jak i dietetycznym w podnoszeniu jakości naszego życia jest moją pasją.
Anna Paluch