less waste

Po co być less waste?

Maj to w naszym wyzwaniu miesiąc dbania o planetę. Wiesz, trudno dbać o CUD, kiedy nie ma czym oddychać, kiedy zmienia się klimat, zasypuje nas plastik. Chcesz jeść zdrowo i ekologicznie, a przynosisz swoje swoje ekologiczne produkty w plastikowych reklamówkach do domu? Coś tu się nie zgadza. Po co być less waste?

Zero waste czy less waste

Less waste czyli mniej marnowania i zero waste czyli dążenie do zupełnego ograniczania się w marnotrastwie i generowania śmieci, które nas powoli zasypują i nie mogą być ponownie wykorzystane. Jest maj, a według naukowców, my jako Europa wykorzystaliśmy już nasze zasoby (energii, czystego powietrza, jedzenia, drewna) i żyjemy na kredyt. Nie dlatego tak się dzieję, że jest nas coraz więcej, ale dlatego, że marnotrawimy dary natury. Bierzemy i nie wykorzystujemy. Bierzemy i wyrzucamy. Coraz więcej pojawiających się szokujących danych zmusza do przemyślenia strategii korzystania z zasobów i sensu konsumpcjonizmu opartego na „jednorazówkach”. Oczywiście warto dążyć do tego by jak najbardziej przestać zatruwać świat dla przyszłych pokoleń, ale wiem też, że to wymaga pracy i organizacji. Sama popełniam jeszcze wiele błędów, dlatego stosuje metodę małych kroków i zachęcam cię do tego, by też się postarać. Dlatego zacznijmy od mniej! Łatwo podjąć decyzję, że chce się zmienić, kiedy naoglądamy się przerażających obrazków nieszczęśliwych zwierząt zaplątanych w plastik albo statystyk dotyczących zachorowań związanych z chemią w otoczeniu czy smogiem. Bo tygodniu zapału brakuje nam czasu czy o zgrozo twierdzimy, że nasz wkład i tak jest za mały, bo potrzeba rozwiązań systemowych…Owszem, ale to my tworzymy ten najważniejszy system i musimy przestać rozpraszać odpowiedzialność. W psychologii niestety ten termin został szczegółowo zbadany, im więcej świadków, tym mniejsza szansa na udzielenie pomocy. Skoro wiemy, że tak nie można udzielmy pomocy naszej planecie. Pora wziąć odpowiedzialność za to co po sobie zostawiamy! Jeśli uważasz, że nie ma to sensu, bo skoro my nie dożyjemy czasu kompletnej degradacji planety, to po co mamy się teraz męczyć, to proszę opuść tą stronę. Kto sądzi inaczej, warto jednak przemyśleć sprawę i się przygotować.

O czym warto pamiętać:

  • Dbanie o cokolwiek, również o planetę i niezagrożone na niej nasze życie wymaga wysiłku. Tyle, że powtarzane czynności przekształcają się w nawyk, a z nawykiem jest łatwiej i szybciej. Początki bywają trudne. Szklana butelka octu i mleka jest cięższa niż plastikowa butelka. Myślenie o tym jak wykorzystać resztki też wymaga czasu i organizacji. Po jakimś czasie dziwnie będzie coś wyrzucić albo kupić w plastiku. Kiedyś nie było segregowania śmieci i kolorowych worków w naszych gospodarstwach, teraz robimy to nawykowo, przynajmniej większość, choć wciąż żółtych worków jest tak dużo.
  • W internecie znajdziesz może inspiracji, a to znacząco ułatwia orientowanie się w tym, co możesz zrobić. Jadłonomia poratuje inspirującym przepisem na wegańskie jedzenie, a Kasia z Ograniczam się odpowie na każde wątpliwości dotyczące wybierania produktów eko, wykorzystywania resztek i szerokorozumianego ograniczania. Blogi są kopalnią inspiracji, więc kwestie marnowania czasu na orientowanie się w ruchu less waste masz z głowy.
  • Wysokie koszty to słaby argument. Kosztuje kupowanie dodatkowych reklamówek, wyrzucanie jedzenia, zakupy w sieci i nadmiar ubrań. Wiem, że ekologiczne środki czystości bywają droższe niż te popularne, ale zawsze możesz użyć octu i sody, działa tak samo. Zamiast kupowania butelek wody, zainwestuj w filtr, a zresztą w wielu miejscach w Polsce woda kranowa nadaje się do picia. Wybrzydzasz, że wolisz gazowaną? Zainwestuj w syfon, inwestycja się zwróci, a hałdy plastikowych butelek drastycznie zmniejszą przynajmniej w twoim domu. Może tam gdzie zaoszczędzisz na jednych ekologicznych rozwiązaniach, możesz zainwestować np. w dobre, naturalne kosmetyki? Wczoraj wyczyściłam zmywarkę mieszanką octu i sody, zamiast kupować środek do czyszczenia zmywarki znanej firmy za 11 zł!

Małe kroki, od których warto zacząć:

Czasem do głowy nam nawet nie przyjdzie, że można inaczej, że te drobne gesty naprawdę nie wymagają od nas tyle zachodu, ile sądziliśmy. A warto!

  • kupuj w szkle, to co możesz: mleko, ocet, alkohol,
  • noś przy sobie materialną siatkę na zakupy, nawet jeśli nie idziesz na zakupy, bo wracając z pracy wstąpisz do sklepu po 1 rzecz, a wychodzi z kilkoma w plastikowej reklamówce,
  • zastanawiaj się nad zakupami w internecie, kupuj większe ilości, niestety często mała rzecz otulona jest 2 metrową folią bąbelkową,
  • nie przejmuj się, że wyrzucasz na taśmę w sklepie warzywa i owoce bez woreczków, jeśli kupujesz większe ilości, możesz nosić ze sobą materialne, cienkie woreczki. Olej karcący wzrok kasjerki!
  • Szukaj w okolicy bazarków, nie tylko z owocami i warzywami, ale i serem, strączkami czy jajkami, tam pozwolą ci spakować do swoich pojemników,
  • planuj posiłki, wtedy zaplanujesz zakupy i ograniczysz marnowanie jedzenia. Kupując intuicyjnie wrzucasz do koszyka wszystko co ładne, bez zastanowienia się, czy zdążysz przyrządzić w najbliższych dniach aż tyle.
  • zastanów się czy potrzebujesz aż tylu kosmetyków i środków czystości ile masz? Czyszczenie wielu powierzchni może odbyć się za pomocą jednego środka, albo przy użyciu naturalnych rozwiązań z kuchennej półki.
  • rozejrzyj się wokół i sprawdź ile plastikowych produktów cię otacza? Czy musisz korzystać z nich wszystkich? Przecież: deska do krojenia, szczotka do zębów, szczotka do sprzątania, łyżka do mieszania może być z bambusa, myjki mogą być wielorazowe, waciki do demakijażu również.
  • Nie marnuj, ale przemyśl, czego używasz dużo. Niektóre rzeczy warto kupować w większych opakowaniach, nawet jeśli plastik, to starczy na dłużej np. płyn do mycia naczyń, płyn do mycia ciała, szampon. Twaróg się u mnie nie marnuje, więc kupuje większe kostki. Jasne idealnie jest używać produktów szkle lub szamponów w kostce, ale liczy się każdy dobry gest.
  • Korzystaj z faktur elektronicznych, po co drukować, pakować, dostarczać.

Zdarza mi się zapomnieć swojej siatki, nie wszędzie dostanę dobrze zapakowane produkty, czasem mi smutno, bo dostane coś zapakowane w folię, a czasem z radością widzę pudełko wypełnione ścinkami papieru. Nie na wszystko mam wpływ, a czasem po prostu poddaje się presji czasu, ale bardzo bym chciała, żeby maj był dla mnie prawdziwym wejściem w nurt less waste i budowaniem tego bardzo potrzebnego nawyku dbania o planetę na codzień.

Jakie są twoje najmniejsze kroki, które starasz się robić? A może ze strefy less waste przechodzisz już w zero waste? Pochwalisz się swoimi patentami?

Anna Paluch

Jestem psychologiem, psychodietetykiem, specjalistą ds. żywienia, trenerem w Psychologia w Polsce, właścicielką Gabinetu Psychodietetycznego Flow by Ania, autorką projektu “80 dni dookoła zdrowia”, E-kursów "Zaprojektuj Swój Zdrowy Styl życia", czy "Psycho dla dietetyka" ale przede wszystkim lubię i chciałabym inspirować do wprowadzania zmian w swoim stylu życia. Na zdrowie należy patrzeć całościowo i naprawdę trwałe i skuteczne efekty to wynik działań w wielu obszarach. Jednak te kroki są małe i bezbolesne, w ten sposób budują nasze nawyki i zostają z nami na dłużej w przeciwieństwie do szybkich rozwiązań i restrykcji. Szukanie sposobów dzięki narzędziom psychologicznym jak i dietetycznym w podnoszeniu jakości naszego życia jest moją pasją.
Anna Paluch