Zawieranie umów z dziećmi w wieku wczesnoszkolnym i młodzieżą – poradnik nie tylko dla rodziców, część 1.

Bolączką większości rodziców jest zmaganie się z egzekwowaniem obietnic składanych przez ich dzieci. Nie ważne czy pociechy mają trzy lata, trzynaście albo trzydzieści, bo dopominanie się wywiązania z obowiązków i obietnic w każdym z tych przypadków bywa niezwykle irytujące.

 

Jak to dziecko, przecież mi obiecałeś.

Treść zapewnień bywa różna od: „posprzątam swoje zabawki!” przez „ok, będę robić lekcje zawsze po obiedzie”, po „będę wyrzucać śmieci i opróżniać zmywarkę”. Niestety mimo szczerych chęci rodziców, godzin spędzanych na tłumaczeniach i słów „przecież dziecko, obiecałeś!” nic w danym temacie się nie zmienia. Wszystko mogłoby potoczyć się inaczej, gdyby rodzice i dzieci znały i stosowały cztery proste kroki. Są to założenia, które po pierwsze ulepszają domową komunikację, a po drugie pozwalają na egzekwowanie zobowiązań. Przykładem niech będzie temat, który wzbudza i u dorosłych i u dzieci skrajne emocje – sprzątanie pokoju.

Ale o co ci chodzi? Przecież posprzątałem!

Pierwsze zgrzyty pojawiają się przez błędne i nieadekwatne oczekiwania i standardy rodziców (oraz dzieci). Wydaje się, że polecenie „posprzątaj” każdy odczyta w ten sam sposób. Och, nic bardziej mylnego! Dla rodzica komunikat „posprzątaj” może równać się odłożeniu na miejsce zabawek i książek, zgarnięcie brudów z blatu biurka, przetarcie mebli szmatką na mokro, odkurzeniu dywanu/podłogi. W przypadku dzieci zazwyczaj jest to jako takie „ogarnięcie”. Zatem, jeżeli chcemy aby nasze dziecko zrobiło to o co prosimy a)wydajmy precyzyjny komunikat b)dostosujmy komunikat i wymagania do możliwości rozwojowych dzieci. Nie możemy przecież oczekiwać takiego samego wykonania obowiązków domowy od dwulatka, dwunastolatka i dwudziestolatka.

Zaraz to taka duża bakteria.

Ramy czasowe, jakże często o nich zapominamy! Trudność w egzekwowaniu obowiązków polega na zawierzeniu iż – zaraz/potem/za chwilę/no już/ dobra za moment to dla dziecka konkretna godzina. Nie. Tu pomoc rodzica w nakierowaniu pociechy na konkretną godzinę jest bezcenna np.

– O której godzinie chcesz posprzątać swój pokój?

– Zaraz!

– Kochanie, potrzebuję wiedzieć o której? Konkretna godzina.

– 15:00!

– Ok, czyli dziś o 15:00 zaczniesz sprzątać swój pokój, tak?

– No mówię, że tak

I tu może pojawić się wielki uśmiech rodzica, ponieważ dziecko podało konkretne zobowiązanie. Jeżeli o godzinie 15:00 ten młody człowiek nadal będzie w najlepsze ociągał się przed sprzątaniem rodzic może wykonać następny krok.

Czy możesz mi przypomnieć?

Zaangażowanie i słowność nie biorą się znikąd. By u człowieka pojawiło się zaangażowanie potrzebne jest przekonanie o słuszności tego co się robi, w takim wypadku pojawi się motywacja do wykonywania danej czynności. Dlatego tak ważne jest, aby zapraszać dziecko do tworzenia wspólnych zasad, samodzielnego wybierania  obowiązków domowych i podejmowania się ich wykonania. Słowność możemy wykształcić przez oczekiwania wykonania tego do czego dziecko się zobowiązało oraz wyciągania konsekwencji z niedotrzymania obietnicy. Oczywiście ta zasady dotyczy również dorosłych. Dzięki dotrzymywaniu składanych dzieciom obietnic nie tylko modelujemy pożądane zachowania, ale również budujemy zaufanie. W wypadku wcześniej opisanego przykładu kolejnym krokiem jest zadanie pytania dziecku

– Kochanie, czy możesz mi przypomnieć o której godzinie powiedziałeś, że chcesz zacząć sprzątać pokój?

– O 15:00.

– Ok, a czy możesz mi powiedzieć, która jest teraz godzina?

– 15:15.

– Mieliśmy umowę, że o 15:00 zaczniesz sprzątać pokój.

Uprzejmie i stanowczo (jednocześnie)

Niestety może być tak – i zapewne tak będzie, że przypomnienie nie spowoduje nagłego wzrostu motywacji do wykonania zadania. W tym wypadku rodzic może zastosować komunikat zawierający w sobie uprzejmość i stanowczość np. Kochanie widzę, że wolisz oglądać telewizję niż sprzątać, ja też to lubię, jednocześnie wiem też, że sprzątanie jest ważniejsze. Następnie z uśmiechem można wskazać na zegarek i niewerbalnie zachęcić dziecko do wykonania zadania. Najważniejsze – o czym rodzice często zapominają – to zasada, by po wykonanym zadaniu pokierować w stronę dziecka komunikat wspierający, mogą być nim proste słowa „dziękuję”, „doceniam, że mimo tego, że ci się nie chciało, to posprzątałeś”.

 

Konsekwencje

Zawieranie umów z dzieckiem, angażowanie wszystkich domowników w codzienne obowiązki, ale i przyjemności wpływa wzmacniająco na rodzinne więzi. Traktowanie dzieci z szacunkiem, czyli między innymi stawianie im adekwatnych do ich możliwości zadań, zaowocuje w przyszłości brakiem większych konfliktów podczas wykonywania domowych obowiązków. Dbanie o dotrzymywanie obietnic, z zachowniem elastyczności pozwoli na nabycie przez pociechy kilku ważnych życiowych kompetencji, na których rodzicom najbardziej zależy. Dla dorosłych plusem całej sytuacji będzie zmniejszenie ilości okazji do odczuwania irytacji i frustracji, a jak dobrze wiemy jest to nieoceniona wartość.

 

W kolejnej części artykułu skupimy się na możliwościach niemowlaków i małych dzieci.

Marta Szpojda

Marta Szpojda. Jestem magistrem psychologii oraz specjalistą ds żywienia dzieci. Prowadzę szkolenia oraz udzielam prywatnych konsultacji (również on-line). Pomagam w nauce tworzenia pozytywnej, pełnej ciepła relacji. Doradzam jak radzić sobie z trudnymi emocjami swoimi i dziecka. Zajmuję się także nauką i przywracaniem zdrowych nawyków żywieniowych u niemowląt i dzieci.Prowadzę stronę Marta Szpojda. Zdrowe emocje. Zapraszam!
PODZIEL SIĘ!
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someoneShare on Google+0Pin on Pinterest0