Zdrowy prezent i zdrowy rozsądek

Zdrowy prezent i zdrowy rozsądek to nie są hasła kompatybilne ze wszechogarniającą przedświąteczną gorączką wspaniałych zestawów, promocji i świątecznych opakowań gratis. No przecież nic, tylko brać. Jako, że sam prezent to jakoś tak mało, a trzeba się przecież „postawić” to dołoży się słodyczami i może jeszcze jakąś „pierdółkę” do postawienia na szafce. I tak gromadzimy rzeczy z roku na rok, gromadzimy kilogramy u dzieci lub swoje własne, żeby dzieciom nie zostało tak dużo, a przecież nie wyrzucimy. Po kilku latach robimy wielkie porządki i wielkie zaśmiecanie i tak rok, w rok, dajemy się ponieść tej świątecznej gorączce, by nie wyjść na skąpca, odmieńca, a może to właśnie byłby objaw zrównoważenia?

Kupujmy mądrze

Coraz więcej się mówi o marnowaniu jedzenia, ale nasze marnowanie dotyczy również innego rodzaju dobrobytu: marnujemy pieniądze, energię, czas, zdrowie. Dlaczego? Ponieważ wciąż zakorzeniona jest w nas ta postawa „zastaw się, a postaw się” i nic z tego, że wyrzucamy po świętach tonę jedzenia, tyjemy bo chcemy uratować chociaż te pół tony do wyrzucenia. Podobnie jest z obdarowywaniem. Musi być prezent, muszą być słodycze dla dzieci, musi być tradycyjnie. Pamiętajmy, że te świąteczne promocje, są tylko iluzją promocji. Uczmy ludzi, że ważniejsze od prezentów są przeżycia i w takie warto inwestować.

Tradycyjnie

Jeśli już musi być prezent to warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Oczywiście, że miło jest kiedy coś czeka na nas pod choinką, ale może zamiast stresu związanego z wybraniem czegoś odpowiedniego stwórzmy listę prezentów, które wykorzystamy. Niespodzianka będzie, bo nie wiemy, którą z propozycji osoba wybierze.

Druga sprawa związana jest z licznymi rodzinami. Kończy się kupowaniem małych drobiazgów, które często są nieprzydatne, ale też nie chcemy wydać fortuny jeśli mamy 6 osób do obdarowania. Fajnym i z dodatkową frajdą jest losowanie jednej osoby, dla której kupujemy prezent. I również można korzystać z listy prezentów. Podwójna korzyść.

Islandzka tradycja mówi o „książkowej powodzi”, ponieważ każdy w wigilię otrzymuje książkę, do której może sięgnąć już w wigilijny wieczór. Do mnie jako osoby uwielbiającej książki ten pomysł trafia baaaardzo. Jednak zdarza się, że czytniki wypierają tradycyjne książki, co zresztą u mnie w połowie też ma miejsce… Ale książka dla dzieci to zawsze świetny pomysł, zwłaszcza, że jest ich tyle, pięknych i kreatywnych. Książki kucharskie albo albumy ze zdjęciami, mają urok tylko w papierze. Dla mnie osobiście wszystkie rozwojowe książki, związane z pracą muszą być w papierze, dłużej je czytam, ale lepiej rozumiem. Natomiast kryminały  pochłaniam z czytnika. Gdyby ktoś chciał podarować mi książkę, to tak właśnie wygląda podział.

Jednak najważniejsze jest chyba by prezentem obdarować osobę, na której nam naprawdę zależy i w związku z tym dobrze ją znamy. Łatwiej wtedy zorientować się w tym, co taką osobę może ucieszyć. Jeśli tego nie jesteśmy pewni, to może od razu lepiej wprowadzić zasadę, „w tym roku nie ma prezentów”, ale zadbamy o przeżycia…

Kolekcjonujmy przeżycia i wspólny czas

Tego chyba coraz bardziej nam brakuje. Może trafniejszym wyborem będzie podarowanie osobie miłych wspomnień? W natłoku obowiązków i rozmijania się w rodzinie, może w ramach prezentu warto zaplanować wspólny czas, najlepiej spędzany regularnie. Może zamiast niewykorzystanych spodni do biegania, podarujmy swój czas by biegać razem lub skorzystać z innej aktywności? A może dajmy wolny czas, by te spodnie mogły być wykorzystane. jest tyle miejsc, które mogą ukoić nerwy, pozwolą poznać inne kultury czy wzbudzą pokłady kreatywności i wspomogą w rozwoju. Wspólny udział w takich przedsięwzięciach to sposób na odświeżenie bliskości w związku lub rodzinie. 

A może jeden duży projekt?

Myślę, że dobrym prezentem dla rodziny, byłoby wspólne stworzenie swojego wielkiego planu celów: przeżyć, miejsc, smaków. Zamiast wydawać pieniądze na kolejne prezenty, można inwestować je w stworzoną listę. Będzie frajda przy tworzeniu i będzie poczucie, że nasze wspólne życie z bliskimi jest pełniejsze z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc. Możemy spełniać marzenia, mając przy sobie najważniejsze osoby. Z pewnością będzie łatwiej i piękniej. Zbliżający się koniec roku to świetny czas na takie planowanie. Pora rozsiąść się pod choinką, wziąć kartkę, stworzyć kategorie i planować… Najlepszą inspiracją do wyboru przeżyć i celów będzie Edyta Zając i jej niesamowita lista, sprawdźcie koniecznie. Pamiętaj jednak, aby to było WASZE rodzinne. Lubicie podróżować? Zwiedzać? Jeść? Rysować? W zależności od rodzinnych upodobań, bo często jest tak, że cała rodzina jest w coś wkręcona, to może zamiast ogólnej listy stworzycie plan miejsc, które chcecie zwiedzić na rowerze? Gotowanie? Może weekend i gotowanie z kuchni świata?

Czas + kreatywność = najlepszy prezent

Nie masz tych składowych. Zrezygnuj, tak będzie lepiej dla wszystkich. Albo odrobinę się postaraj. Bo może być też dużo kreatywności i mało czasu, a efekt będzie magiczny.

Asertywnie określ zasady

Domyślam się, że wiele osób odwiedzających Dbam o CUD ma wiele wspólnego ze zdrowymi prezentami i zdrowym rozsądkiem, ale co zrobić z innymi członkami rodziny, którzy narzucają się z prezentami dla nas i dla dzieci? Trzeba jasno określić zasady. Porozmawiać z osobą decyzyjną np. mamą, ciocią i zaproponować wersję bez prezentów, z losowaniem, albo kreatywną. Często cicha akceptacja wynika z tego, że nikt głośno nie powie, że tradycja przynosi więcej zamęczania się czy niepotrzebnego wydawania pieniędzy, ale boimy się być inicjatorem. Może przejmiesz tą rolę, wszystkim wyjdzie to na dobre.

Warto też zaznaczyć, że nie chcecie aby dzieci otrzymywały słodycze. Nie po to stoimy przy blachach starając się zrobić domowe słodkości, aby ktoś jednymi odwiedzinami zepsuł nam humor i wprowadził chaos w rodzinnych zasadach. Zwłaszcza, że te prezentowe słodkości często są nieproporcjonalnie duże. Nie obawiaj się ataku ani urażenia. Masz prawo decydować o zasadach w swojej rodzinie. A dla osób, które koniecznie nie przyjdą do dziecka z pustymi rękami, zaproponuj listę „dobrych” prezentów. Tylko, że tutaj trzeba się trochę wysilić, a to z tym głównie mamy problem…

Polecam grafikę od  Szpinak robi bleee – Zuzanna Antecka

Skupmy się na obecności swojej, wzajemnej, a nie na obecności prezentów! 

 

Anna Paluch

Anna Paluch

Jestem psychologiem, psychodietetykiem, specjalistą ds. żywienia, trenerem w Psychologia w Polsce, właścicielką Gabinetu Psychodietetycznego Flow by Ania, autorką projektu “80 dni dookoła zdrowia”, E-kursów "Zaprojektuj Swój Zdrowy Styl życia", czy "Psycho dla dietetyka" ale przede wszystkim lubię i chciałabym inspirować do wprowadzania zmian w swoim stylu życia. Na zdrowie należy patrzeć całościowo i naprawdę trwałe i skuteczne efekty to wynik działań w wielu obszarach. Jednak te kroki są małe i bezbolesne, w ten sposób budują nasze nawyki i zostają z nami na dłużej w przeciwieństwie do szybkich rozwiązań i restrykcji. Szukanie sposobów dzięki narzędziom psychologicznym jak i dietetycznym w podnoszeniu jakości naszego życia jest moją pasją.
Anna Paluch
PODZIEL SIĘ!
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someoneShare on Google+0Pin on Pinterest0