rawpixel-com-561415-unsplash

Paradoks czasu. #7 tydzień 90 dni dookoła zdrowia

W dbaniu o zaspokojenie potrzeb innych tak często zapominamy o swojej najważniejszej potrzebie – zachowania zdrowia. Odpuszczamy zdrowe i regularne jedzenie, nie planujemy treningów i oduczamy się odpoczywać z nogami do góry. Męczymy się na własne życzenie, ponieważ ktoś nam kiedyś błędnie pokazał, że bohater to męczennik. Złudnie liczymy, że im bardziej się umęczymy tym większym bohaterstwem wykażemy się w oczach naszych dzieci, przyjaciół czy partnera. Podczas spotkań chętnie opowiadamy, ile to mamy na głowie i jak bardzo mało czasu. Kpimy z osób, które trenują. Z uśmiechem przytakujemy ich filozofii, że dom jest od mieszkania, a nie sprzątania. Nagradzamy się słodyczami za kolejny tydzień męczeństwa i robienia wszystkiego za wszystkich. Ale to nie o to chodzi! Może powinno się to nazwać bohaterstwem, dla ciebie to normalność, a w moim odczuciu męczeństwo za złudne poczucie szczęścia bliskich. Paradoks.

Szczęście twojej rodziny zależy od twojego nastroju. To najświętsza z prawd, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Przykry jest zwłaszcza brak wsparcia od innych kobiet, które właśnie, kpią, wyśmiewają czy uznają za niedorzeczne, że mama po połogu zaczyna chodzić na treningi zamiast zajmować się dzieckiem czy domem, kiedy to dziecko śpi. Ale czy dzieci tych krzywo patrzących na te fanaberie kobiet wspominają swoje dzieciństwo jako wyśmienicie udane? Czy ta udręczona pracą, opiekowaniem się, sprzątaniem matka miała czas na zabawę z dzieckiem? Nie zachęcam do buntu i odłożenia wszystkiego na bok, bo Królowa Matka musi zadbać o siebie. Nie, Królowa Matka ma do tego prawo. Ma prawo do delegowania zadań, czy proszenia o wsparcie. W moim przekonaniu feminizm to równość, a nie przedkładanie swojego interesu ponad innymi. Tak naprawdę, im więcej organizacji wprowadzisz w swoje życie i mimo natłoku obowiązków podejmiesz się jeszcze innych działań dla samorozwoju, to paradoksalnie twoja doba dziwnie się rozszerzy. Paradoks czasu w moim przekonaniu właśnie na tym polega, że im więcej rzeczy mam do zrobienia, tym lepiej je planuje i okazuje się, że czasu wystarcza na wszystko. Jest tylko jeden główny składnik, żeby ta machina zadziałała. Trzeba chcieć!

Jak doświadczyć paradoksu czasu

Jeżeli mamy składnik podstawowy, a więc chcesz wycisnąć z życia więcej, jesteśmy już na dobrej drodze. Druga sprawa, to rozszerzanie doby, czy tak naprawdę planowanie i oszczędzanie czasu jest możliwe jeśli ten czas wykorzystasz naprawdę dla swojego dobra. Co mam na myśli? Równowagę. To się nie uda jeżeli, chcesz z nic nie robienia, nie robić jeszcze bardziej. To się nie uda jeśli zaoszczędzony czas pracy zawodowej chcesz poświęcić na jeszcze więcej pracy. Energia nie bierze się znikąd. Możesz na nią „zapracować” właśnie poprzez wysupłanie w kalendarzu czasu na regularny trening, planowanie domowego, zdrowego jadłospisu, czy regenerację masażem, rolowaniem, domowym SPA czy sauną. To dlatego te wszystkie healthy mamy są takie naładowane energią i przekazują ją dalej, bo sobie na nią zapracowały. I naprawdę argumenty, że ktoś ma lepiej i dlatego może do mnie nie trafiają. Może ten kto chce, w tej sferze, o której rozmawiamy to jest możliwe. Nie mówię o zdobywaniu kosmosu! Gadkę motywacyjną mamy za sobą, to teraz zastanówmy się co zrobić by zaoszczędzić czas na zadbanie o siebie, a przez to mieć jeszcze bardziej poukładane życie i szczęśliwą rodzinę. 

  • delegowanie zadań – przyznaję, że jestem kurą domową i dobrze mi z tym, że chcę gotować i sprzątać dla mnie i męża. Jednak wiem, że mogę, jeśli zechcę różne z tych zadań oddelegować na inne osoby. Robię tak kiedy, mam więcej rzeczy na głowie. Jeżeli też masz dosyć tradycyjne podejście do tworzenia domu, to działaj intuicyjnie. Korzystaj kiedy czujesz tą potrzebę. Mąż może nie musi sprzątać, ale może zająć się zamawianiem zakupów, odwożeniem dzieci na dodatkowe zajęcia, pilnowaniem domowej dokumentacji, dbaniem o samochody, układaniem naczyń w zmywarce. A może on lubi odkurzać, tylko nie mógł tego doświadczyć? Druga sprawa to angażowanie dzieci. Są specjalne rozpiski z czynnościami, które mogą wykonywać dzieci w określonym wieku. Fakt, może to potrwa trochę dłużej, ale w perspektywie za kilka lat dla twojego dziecka będzie normą uczestniczenie w domowych zadaniach. Siłują się z dzieckiem, albo po prostu odpuszczają rodzice, którzy od początku wyręczali, więc dziecko nie wie, że rodzina i dom to również obowiązki. Możesz do tego przyzwyczajać już 3 latka!
  • korzystanie ze sprytnych rozwiązań – na szczęście dla nas kobiet i nie tylko , istnieją inne kobiety i nie tylko, które za cel obrały sobie edukację i przekazywanie wskazówek dotyczących lepszej organizacji i sprytnego rozwiązywania domowych problemów. Przykład? Niebałaganka ma dla ciebie nie tylko wskazówki, ale też wiele, różnych plików do druku, żeby ogarnąć porządki, opłaty, jadłospisy, czy organizowanie przestrzeni. Wprowadzamy je do naszego życia krok po kroku, a później tylko „podrasowujemy”, albo dokonujemy przeglądu. Usprawnieniem są dobrze posegregowane dokumenty odnośnie rachunków, gwarancji, ale też plan w kalendarzu odnośnie kolejnych płatności. Możesz zaplanować miesiąc albo pół roku w kwestii stałych opłat. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest planowanie jadłospisu na tydzień. Oszczędzasz czas na myślenie o tym, co zrobić, co mam aktualnie w lodówce, a co muszę dokupić. Spisujesz plan, listę zakupów i załatwiasz zakupy w 2 godziny ze spokojem na cały tydzień, zamiast codziennie marnować pół godziny na dokupowanie. Zobacz, masz czas na co najmniej dwa treningi. 
  • wyrównuj energię – możesz zostać mistrzynią organizacji, ale bez regeneracji nie dasz rady na dłuższą metę. Może w tym momencie wydaje ci się, że możesz wszystko robić na 100% i nie potrzebujesz resetu, ale to złudzenie. Lepiej zapobiegać, niż się rozsypać w najmniej oczekiwanym momencie. Musisz znaleźć czas na kąpiel, masowanie rollerem, na czytanie książki z lampką winą czy filiżanką herbaty. Nawet jeśli masz poczucie, że jesteś szczęśliwa, bo tak pięknie udaje ci się żonglować zadaniami, to mimo wszystko czas na refleksję jest konieczny. Musisz dokonać takiej swojej ewaluacji tego co udało ci się wypracować, a możesz to zrobić tylko włączając tryb wyciszenia. Dobrym rozwiązaniem jest planowanie tygodnia w taki sposób, aby starczyło czasu na planowe zadania, na zadbanie o siebie i regenerację. Warto wprowadzać w swoje życie różne rytuały, a więc dobre nawyki, które wykonuje się z pewną częstotliwością np. domowe SPA.

Dobrze, że nie można wydłużyć doby, bo i tak nie mielibyśmy czasu na prawdziwy odpoczynek czy rozwijanie pasji. Znajdziemy na to czas jeśli tylko zechcemy. Musisz dać sobie prawo do spełniania się w takich rolach w jakich chcesz, ale bez zapominania o roli najważniejszej, człowieka. A człowiek chce się dobrze czuć, chce być szczęśliwy i spełniony. Nie odbieraj sobie tego na rzecz uszczęśliwiania, często na siłę, innych. Zadbaj o siebie, bo tylko ty wiesz, czego ci potrzeba. Jakie jeszcze znacie sposoby na doświadczanie w życiu tego paradoksu czasu?

 

Anna Paluch

Anna Paluch

Jestem psychologiem, psychodietetykiem, specjalistą ds. żywienia, trenerem w Psychologia w Polsce, właścicielką Gabinetu Psychodietetycznego Flow by Ania, autorką projektu “80 dni dookoła zdrowia”, E-kursów "Zaprojektuj Swój Zdrowy Styl życia", czy "Psycho dla dietetyka" ale przede wszystkim lubię i chciałabym inspirować do wprowadzania zmian w swoim stylu życia. Na zdrowie należy patrzeć całościowo i naprawdę trwałe i skuteczne efekty to wynik działań w wielu obszarach. Jednak te kroki są małe i bezbolesne, w ten sposób budują nasze nawyki i zostają z nami na dłużej w przeciwieństwie do szybkich rozwiązań i restrykcji. Szukanie sposobów dzięki narzędziom psychologicznym jak i dietetycznym w podnoszeniu jakości naszego życia jest moją pasją.
Anna Paluch

Latest posts by Anna Paluch (see all)

PODZIEL SIĘ!
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someoneShare on Google+0Pin on Pinterest0