hugs-1613208_1920

Cel, który sobie wyznaczyłaś, masz już w głowie albo na kartce i dążysz do niego z determinacją. Czasami działasz w stanie flow i wszystko wydaje się łatwe, a niekiedy przychodzi gorszy dzień i… zmiana wydaje się zbyt trudna, pozbawiona sensu, nieosiągalna, uzależniona od czynników zewnętrznych. Ponieważ jesteś świadomą osobą, zadajesz sobie pytanie: „Z jakiego powodu nie utknęłam w martwym punkcie”? Odpowiedź brzmi: „… bo nie miałam czasu, męża bolał ząb, a w pracy zawalił się jeden projekt”, itp. Jednak prawdziwa przyczyna jest w Tobie.

Bądź dla siebie dobra

Biorąc odpowiedzialność za wszystko, co robisz i czujesz, nie musisz już więcej oszukiwać i możesz przyznać, że nie poszłaś na trening, ponieważ byłaś zmęczona, sfrustrowana albo po prostu wolałaś spędzić ten czas z mężem. Szczerość wobec samej siebie działa jak oczyszczający deszcz, ponieważ następnym razem będziesz wiedziała, że nie musisz oszukiwać samej siebie ani też uprawiać samobiczowania z tego powodu, iż odpuściłaś sobie aktywność fizyczną danego dnia. Po prostu to zrobiłaś i nic się nie stało. Jest dobrze. Za to każdy kolejny trening może być Twoim wyborem.

Dawniej, kiedy z jakiegokolwiek powodu nie zrobiłam zaplanowanego treningu, byłam wściekła i sfrustrowana. Teraz po prostu to akceptuję i zastanawiam się, w jakim innym terminie mogę go wykonać. Bez spiny i wyrzutów sumienia. Sport ma być dla mnie przyjemnością, a nie znienawidzonym punktem dnia:). Tak jest również z innymi sprawami. 

Życie weryfikuje cele

Nierzadko jest tak, że wybierając nowy cel, wydaje Ci się, że będziesz mieć zawsze taką samą dawkę motywacji i energii, jak na początku. Mało tego! Postrzegasz siebie prawie jak nadludzką istotę, która poświęci wszystko, aby osiągnąć to, co sobie wymarzyła. Nie bierzesz w ogóle pod uwagę gorszych dni, nieprzewidzianych wydarzeń, zmęczenia, spadku motywacji, czasowej zmiany priorytetów, itp. 

Przypuśćmy, że masz zamiar napisać książkę. Planujesz pisać 3 strony dziennie przez rok. Życie jednak szybko pokazuje, że nie jesteś w stanie poświęcić tyle czasu na pisanie. Po tygodniu stwierdzasz, że to bez sensu. Jesteś zła na siebie, że znowu Ci nie wyszło i zupełnie porzucasz swój pomysł. 

Inny przykład. Planujesz ćwiczyć 6 razy w tygodniu po 2 godziny. Za każdym razem, kiedy nie uda Ci się wygospodarować tyle czasu, masz ogromne poczucie winy i zarzucasz sobie, że jesteś beznadziejna. Na kolejny trening idziesz wściekła i zamierzasz dać sobie za karę wycisk. Przecież zasłużyłaś na karę, czyż nie?

Takie podejście dotyczy przede wszystkim kobiet, które są dla siebie bardzo surowe i krytyczne. Próbując godzić wiele życiowych ról, we wszystkich pragną być perfekcjonistkami. A kiedy im się to nie udaje, nie mają dla siebie litości.

A gdyby tak zmienić podejście?

Bądź dla siebie wyrozumiała i dobra. Pomyśl, czy dla koleżanki, która nie napisała 3 stron powieści, byłabyś tak surowa? Zaakceptuj fakt, że możesz być zmęczona i chora albo po prostu mieć ochotę na coś innego w danym dniu. Bądź świadoma, dlaczego rezygnujesz, ale nie karaj się za to. Kiedy zaczniesz często kontaktować się ze sobą, łatwiej będzie Ci rozpoznawać swoje emocje i uczucia (a także zwykłego lenia;-). Wspieraj się w kryzysowych chwilach i nagradzaj za to, co już osiągnęłaś. 

W tym artykule Edyta Zając proponuje 70 sposobów na roztoczenie nad sobą opiekuńczych skrzydeł. Jakie są Twoje sposoby?

Monika Grobelna

Jestem pełną pozytywnej energii propagatorką zdrowego stylu życia we wszystkich jego aspektach. Skupiam się na tym, aby brać odpowiedzialność za swoje zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Efekty moich działań, widoczne gołym okiem, zachęcają innych ludzi do potraktowania poważnie swojego ciała, duszy i umysłu. Jako początkujący coach, jak również jako maniaczka aktywnego i pełnego przyjemności życia, chcę pomagać ludziom znaleźć w nich to, co najlepsze..
Monika Grobelna

Latest posts by Monika Grobelna (see all)