cake-905377_1280
Dzisiaj będzie trochę prywaty, jako że to mój urodzinowy tydzień, a konkretnie nawet dzień chciałabym pozostawić mały plan na kolejne lata nim dotrwam magicznej 30- stki. Generalnie to życzenia dla każdego. Nasz umysł lubi konkretne terminy, dlatego takim powodzeniem, chociaż może mniejszym sukcesem, cieszą się styczniowe postanowienia. Urodziny to też fajny czas, żeby przemyśleć jak nam minął rok i czego warto oczekiwać. W żadnym wypadku nie wolno niczego żałować! Nawet gorsze dni i popełniane błędy to doświadczenia, które budują nasz hart ducha i korygują podejście do życia. Zatem uniwersalne życzenia dla każdego i w każdym wieku!

Czego sobie (i Wam) życzę?

  1. Pewności siebie

    Cały czas nad tym pracuję. Zazdroszczę wszystkim, którzy nawet bez kompetencji wyprzedzają wszystkich swoją pewnością siebie. Wciąż czuję się niewystarczająco dobra. Z jednej strony to dobrze, bo ciągle się uczymy, doświadczamy, chcemy więcej i bardziej. Jednak nie można siebie umniejszać i swoich umiejętności czy wiedzy. Hejterzy przecież zawsze znajdą sobie pole do hejtu. Z tym nie wygramy. Ważne jest, aby sobie niczego nie zarzucać i mieć świadomość tego co osiągnęliśmy swoją pracą.

  2. Lepszej komunikacji

    Rozmawiajmy i mówmy o swoich uczuciach, oczekiwaniach. Najgorzej jest dusić w sobie te wszystkie treści, które w takim kotle bardzo łatwo fermentują do jakiś kosmicznych, spiskowych teorii. Płaczemy w poduszkę i wkręcamy sobie różne historie. Nie zapytamy, ale znamy odpowiedź. Nie powiemy co czujemy, bo wystawimy się na śmieszność. Tak może być jedynie w przypadku osób, które nie zasługują na nasze uczucia, zaufanie i bliskość. W taki sposób przynajmniej weryfikujemy grono prawdziwie najbliższych. Lepiej zrobić to wcześniej niż później!

  3. Lepszej organizacji

    Coś bardziej praktycznego. Dobrego zarządzania czasem, pracą nigdy za wiele, jeżeli naszym celem jest osiąganie sukcesu. Bez względu na to czy chcemy się sprawdzić w roli pracownika, szefa, matki czy przyjaciółki musimy tak sobie dysponować czasem, żeby nie być z doskoku, ani też na każde zawołanie. W ten sposób nie zbudujemy zdrowej relacji na zasadzie wszystko, albo nic. Potrzeba nam umiejętnego podziału obowiązków, nie brania zbyt wiele na swoje barki, albo oddania odpowiedzialności na tych, których możemy delegować zadania.

  4. Równowagi

    Wiąże się to z punktem powyżej. Nie ma nic złego w tym, że czasem chcemy i potrzebujemy się wyłączyć. Jako introwertyczka potrzebuje pobyć sama i nie oznacza to, że jestem obrażona czy mam depresje. Lepiej się czuję w mniejszym gronie osób i nie ma w tym nic złego. Jednak dla równowagi czasem trzeba pobyć w tłumie, żeby nie zapomnieć jak się rozmawia z ludźmi i  nie „zdziczeć”. Nie można jednak poddawać się temu co ktoś sugeruje. Ty znasz siebie najlepiej i wiesz jaki reset jest dla Ciebie najlepszy. Wolisz weekend na wsi, w lesie i na łące czy maraton po klubach? It’s up to you! Nie bój się decydować! Najważniejsze to pozwalać sobie równowagę między pracą, a odpoczynkiem, czy między myśleniem, a wyłączeniem myślenia.

  5. Aby mieć marzenia i nie tracić motywacji, by je spełniać! 

    I próbować robić małe kroczki by je spełniać. Jak pokazują liczne historie nawet najbardziej odjechane marzenia mają szansę na realizację, jeżeli bardzo chcemy i często jeśli mamy wsparcie. Czasem warto podejmować ryzyko, sprawdzać się w nowych rolach. Co mamy do stracenia? Pieniądze czy stabilny etat i przewidywalne życie? Nigdy nie wiemy, co stanie się jutro. Jasne, nie warto popadać w długi przez fanaberie. Dlatego mówię o małych, realnych krokach i odpowiednim planie. Marzenie marzeniu nierówne i jedynym sposobem by sprawdzić czy nam się uda jest podjęcie próby. Gdybym musiała zamknąć swój gabinet, czy będę przeklinać życie? Nie! Podjęłam próbę, wiele się nauczyłam i wiem jakie błędy popełniłam.Spełniłam swoje marzenie.  To doświadczenia na przyszłość. W każdym razie, nie zamierzam niczego zamykać :) Najsmutniejsi ludzie to tacy, którzy ciągle narzekają na swoje życie, ale nie robią nic, aby coś zmienić. Dodatkowo łatwo przychodzi im krytykowanie podejmowanych przez innych prób. W ten sposób sami nic nie robimy, a jeszcze blokujemy tych, którzy boją się tego „co ludzie powiedzą”. Czy napisanie książki, przebiegnięcie maratonu czy posiadanie rodziny to marzenia z kosmosu? Nie, jeśli codziennie będziemy robić krok w stronę ich spełnienia: przebiegnięty kilometr, napisane zdanie czy bycie dobrym człowiekiem. 
    Widzę po sobie. Tyle ile wydarzyło się w moim życiu w każdej sferze w ciągu tego roku, to jak spełnienie marzeń. Jednak nie przyszło samo. Mimo całej trudności, pracy i przekraczania granic, nigdy nie byłam szczęśliwsza i nigdy wcześniej tak się nie rozwinęłam i tyle nie nauczyłam!

    Tylko pamiętajcie, nie porównujcie swoich kroków, włożonej pracy i zasobów psychicznych z innymi. To nigdy nie pomaga! Rób swoje, ale nie bój się rezygnować, kiedy sytuacja tego wymaga. To nigdy nie jest krok w tył! 

    Czy mamy tutaj innych czerwcowych jubilatów? Czego Wy sobie życzycie w tym roku? Czego się nauczyliście, doświadczyliście, były jakieś przełomy? Lubicie takie podsumowania?

Anna Paluch

Anna Paluch

Jestem psychologiem, psychodietetykiem, specjalistą ds. żywienia, trenerem w Psychologia w Polsce, właścicielką Gabinetu Psychodietetycznego Flow by Ania, autorką projektu “80 dni dookoła zdrowia”, E-kursów "Zaprojektuj Swój Zdrowy Styl życia", czy "Psycho dla dietetyka" ale przede wszystkim lubię i chciałabym inspirować do wprowadzania zmian w swoim stylu życia. Na zdrowie należy patrzeć całościowo i naprawdę trwałe i skuteczne efekty to wynik działań w wielu obszarach. Jednak te kroki są małe i bezbolesne, w ten sposób budują nasze nawyki i zostają z nami na dłużej w przeciwieństwie do szybkich rozwiązań i restrykcji. Szukanie sposobów dzięki narzędziom psychologicznym jak i dietetycznym w podnoszeniu jakości naszego życia jest moją pasją.
Anna Paluch
PODZIEL SIĘ!
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Email this to someoneShare on Google+0Pin on Pinterest0