bark-240913_1920

Często w życiu bywa tak, że spotyka nas coś „złego”. Coś, co sprawiło nam ogromny ból i zapamiętujemy go na długie lata. Nosimy ten ból, a przy tym lęk przed ponownym zranieniem, głęboko pod sercem. Strach nie pozwala nam się zaangażować na nowo, ponownie dać 100% i w pełni wejść na przykład w nową relację o charakterze zawodowym, koleżeńskim, miłosnym…

Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny. Ufaj, że wielki ból, związany z drastyczną zmianą, ma Cię uchronić przed jeszcze większym bólem w niedalekiej przyszłości. Ból jest emocją, która przeminie. Pozwól jej pobyć w Tobie, ale nie zatrzymuj go. Niech będzie jak obłok na niebie, który tylko chwilowo zasłania słońce.

Każdy obłok odgrywa ważną rolę, bez względu na to, czy nam się podoba czy nie. To,  co jest dla nas ważne to to, by poddać się refleksji i zadać sobie pytanie: „Czego ta sytuacja ma mnie nauczyć? Czego dowiedziałam się o sobie? Jakie ważne przesłanie zabieram dla siebie? Jakie nowe umiejętności w tej relacji nabyłam?”.

Obłoki to Twoje doświadczenia. Im bardziej świadomie będziesz je obserwować, tym szybciej sprawisz, że na niebie pojawiać się będą tylko takie, które sama namalujesz.

Przeczytaj, o czym szumiała topola…

Topola

Wędrowiec zmęczony swoją tułaczką usiadł przy przydrożnej topoli, by odpocząć. Kiedy zamknął oczy, usłyszał szum. Konary drzew, kołysząc się na wietrze, grały swoją melodię. Melodia opowiadała o tym, czego te piękne, strzeliste drzewa doświadczyły w swoim życiu na ziemi. Czuł ciepło i i zaproszenie do wspólnego tańca i śpiewu. Z każdą chwilą ogarniał go większy spokój i błogość, co spowodowało, że zasnął. 

Śnił o topoli. Młodej, pięknej, silnej, energetycznej. Topoli, której śpiew był jednak cichszy od pozostałych drzew, jakby mniej pewny, bardziej zlękniony. Wędrowiec zastanawiał się, co było tego powodem. Kiedy jednak dokładnie przyjrzał się drzewu, zobaczył, że pień młodej topoli ma głęboką bliznę na korze. Opowiedz mi swoją historię – poprosił we śnie. Topola wyszumiała swoje dzieje. Opowiedziała o swoim lęku, zranieniu, przykrych doświadczeniach z przeszłości, po których ślady ma do dziś. Opowiadała z tesknotą o tym, że chciałaby – jak kiedyś – szumieć w pełni swą melodię, ale lęk ją paraliżuje i ogranicza.

Wędrowiec wybudził się. Poruszony wstał i – kierując się intuicją – zaczął przyglądać się wszystkim topolom, które rosły przy drodze. Szukał tej, o której śnił, choć nie wiedział czy ona w ogóle istnieje… Przebył długą drogę,czując, że podąża właściwie. W końcu, pośród wysokich, strzelistych topoli ujrzał tą jedyną. Już z daleka był pewien, że to ta, której szukał. Podszedł i mocno przytulił się do niej, obejmując swoimi ramionami.

– Zabiorę Cię w podróż – powiedział i wspólnie usnęli.

Znaleźli się na polanie pośród drzew. Drzewa te imponowały swoją radością, witalnością, dorodnością swoich koron i szumiały przepiękne melodie ,których nigdzie indziej nie można było usłyszeć. To były topole, a każda z nich miała znajomą bliznę na swojej korze.

– Jak to możliwe?!? – zapytała zaskoczona młoda topola – mają takie same blizny jak ja.

– Czym martwisz się moje dziecko? -zapytała najstarsza spośród  drzew. To nie jest blizna, to doświadczenie. Dar, który pomógł nam jeszcze dorodniej wzrastać, rozwijać się i piękniej śpiewać

– Ale to doświadczenie może się przecież powtórzyć – odpowiedziała młoda. 

-Pewnie, że może. Wierzymy, że wówczas rozwinie nas to jeszcze głębiej, pełniej i piękniej. Chcemy żyć pełną piersią, szumieć najpiękniejsze pieśni wiatru i melodie słońca, czuć każdy listek i wzrastać z ufnością, że cokolwiek się przydarza ma swój cel. Czujemy się spełnione. Pomimo albo raczej dzięki tym „bliznom” jesteśmy PEŁNIĄ.

Wędrowiec otworzył oczy i spojrzał z miłością na młodą topolę.

Usłyszał najcieplejszą, najgorętszą i najgłośniejszą pieśń swojego życia, pieśń młodej topoli. Nie było w niej już lęku ani obaw.

Podróżując dalej po świecie, wędrowiec wszędzie słyszał tę pieśń. Wiatr niósł jej piękno i siłę w najodległejsze zakątki na swiecie.

Czy Ty też jesteś zdania, że nic nie dzieje się bez przyczyny? Każde doświadczenie może być dla nas lekcją, prowadzącą do dalszych etapów rozwoju osobistego i duchowego.

Anna Paluch