grass-981193_1280

Jakie przekonania masz o Duszy? Czym jest dla Ciebie Dusza? Co o niej myślisz? Jak rozumiesz Duszę? Jak ją czujesz? Na ile jest dla Ciebie ważna? Moją duszę poznałam i doświadczyłam, kiedy skończyłam 40 lat. Pamiętam, że jako młoda dziewczyna, patrząc na życie dorosłych, mówiłam, iż chcę żyć tylko do 40-stki. Wydawało mi się, że po przekroczeniu tej granicy życie staje smutne, nudne, puste i bez sensu. 

Kiedy skończyłam 40 lat w moim życiu zaszła ogromna zmiana: rozwiodłam się i zaczęłam się intensywnie rozwijać. Rozpoczęłam drogę ku duszy, początkowo zupełnie nieświadomie. Odkrycie faktu, że posiadam Duszę było dla mnie CUDem. I tak, w wieku 40 lat, umarłam i zmartwychwstałam na nowo. Dziś jestem kilkuletnim dzieckiem, który żyje i doświadcza życie tak naprawdę. To, co się wydarzyło przez te kilka lat, zapełniłoby pewnie książkę (być może kiedyś taka powstanie). Jedno mogę stwierdzić z pewnością: Życie jest CUDem.

Bardzo mi miło i cieszę się ogromnie, że na łamach tego portalu mogę podzielić się z Tobą Sobą i tym, co w mej Duszy gra. Dziękuję i zapraszam na wspólną wędrówkę po Duszy. Niech do tego pięknego świata Duszy poprowadzi Cię dziś bajka metaforyczna o nagietku. Uwielbiam właśnie poprzez bajki pokazywać świat wewnętrzny.

Nagietek

Na pięknej łące, pośród kolorowych, różnorodnych kwiatów rósł jeden szczególny. Blask, który od niego bił, wyróżniał go z pośród wszystkich pozostałych. Życie na łące budziło się, zanim pojawiały się jeszcze pierwsze promienie słońca. Motyle, ważki, pszczoły i wszystkie inne owady tańczyły swój taniec miłości. Wszystkie kwiaty rozchylały swoje płatki, kierując je ku słońcu, kołysząc się zgodnie z powiewami wiatru.

Wszystko pięknie harmonizowało ze sobą. Wyróżniał się tylko ten jeden kwiatek – nagietek. Aurę, którą roztaczał wokół siebie, trudno byłoby ująć w jakiekolwiek słowa. Pozostawał jednak w milczeniu. Najbardziej cenił sobie ciszę, nie tęsknił za mieszkańcami łąki. Podziwiał wszystko, co działo się wokół, obserwował, ale pozostawał nieobecny. Najprzyjemniej i najspokojniej czuł się ze sobą, kiedy mógł skupić swoją uwagę na sobie. Podziwiał swoje piękne, delikatne płatki, kolor. Cieszył się swoimi liśćmi. Uwielbiał obserwować, czuć swoje wzrastanie, słuchał muzyki, którą grała jego dusza na wietrze. Czuł się bezpiecznie.

Jednak co jakiś czas jego spokój zakłócali przybysze, którzy pojawiali się na łące. Nagietek wówczas zamykał swe płatki, by nie były widoczne dla „intruzów”. W takich momentach najbardziej pragnął, aby jak najszybciej odeszli. To byli smutni wędrowcy, którzy szukali kwiatu, którego widok mógłby uzdrowić ich dusze. Przeszli już niejedną łąkę, ale jak dotąd nie udało im się takiego znaleźć.

DSCF9019

 

Nagietek nie znał zamiarów przybyszów, nie ufał nikomu. Nie lubił tych chwil, w których musiał się kulić i ukrywać swoje walory. Nie widział też potrzeby, by się nimi dzielić.

Zdarzyło się pewnego razu, że nagietek w całej swej okazałości oddawał się ze spokojem promieniom słońca i nie zauważył, iż z ukrycia przyglądają mu się wędrowcy. 

Obcy stali oniemiali i chłonęli piękny widok i zapach kwiatu. Z każdą chwilą serca ich zaczynały mocniej bić i radować, poczuli powiew szczęścia, którego szukały ich serca.

Kiedy nagietek spostrzegł się,że jest obserwowany, chciał szybko w panice ukryć swoje wdzięki i wtem nieoczekiwanie poczuł radosne bicie serc swoich obserwatorów. To, co poczuł, nie było mu znane nigdy wcześniej. Mimo, że towarzyszył mu strach, znalazł w sobie siłę, by nie chować się w Sobie.

Szczęściem bijące serca wędrowców okazały się magiczne dla nagietka. Nie wiedząc dlaczego, poczuł w sobie potężną siłę, odwagę , dumę, radość. Nie wiadomo z jakich powodów, ale zniknął strach, lęk, obawa i nieufność.

Błyszczące, szczęśliwe oczy wędrowców, które patrzyły na niego, dawały mu ogrom szczęścia, szczęścia, którego nigdy wcześniej takiego nie zaznał. 

To nie możliwe – pomyślał.

Wędrowcy ukoili swoje serca i szczęśliwi odeszli. Nagietek pozostał w milczeniu i zadumie.

Minęło jeszcze sporo dni, zanim nagietek zaczął cieszyć się z towarzystwa nowych przybyszów łąkowych. Wciąż uwielbiał swą ciszę. Delektował się spokojem ciepłego poranka i chłodem zachodzącego słońca. Uwolnił się jednak od strachu i z pełną gracją prezentował swoje wdzięki. Blask, jaki teraz od niego bił, roztaczał się nad całą łąką i był dostępny dla wszystkich.

Napisz o Swoich przekonaniach na temat duszy, niezależnie od tego, jakie są. Podziel się Swoją Duszą. Historią nagietka chciałam Ci pokazać, że dusze mają ogromny wpływ na siebie. Twoja oddziaływuje na mnie, a moja na Ciebie. Moje doświadczenia wzbudziły we mnie wiarę, że Wszyscy stanowimy piękną, wspólną Duszę.

Być może ten rok okaże się dla Ciebie też rokiem Duszy.

Szczęśliwego Nowego Roku

Anna Paluch