lone-tree-1031368

Wiedz, że cokolwiek przychodzi do Ciebie nieoczekiwanie, jest darem od Boga, który z pewnością przysłuży Ci się, jeśli wykorzystasz go najpełniej… Czy zdarzało Ci się mieć poczucie, że idziesz w Swoim życiu pod wiatr? Ile razy Twoim zdaniem zmagałaś się z przeciwnościami losu? Jak często masz poczucie, że dźwigasz „ cały świat” na Swoich barkach? Czy Twoją mocną stroną jest dobra organizacja, poukładanie, precyzyjność i siła sprawcza, a mimo to towarzyszy Ci lęk, iż jeśli tylko sobie odpuścisz, to wszystko posypie się jak domek z kart…? Co wtedy…?! ZAUFAJ! Zaufaj, że jesteś ogniwem CAŁOŚCI i puść. Puść i zaufaj… Może pomoże Ci przy tym bajka o drzewie…

Na środku przepięknej polany rosło samotnie ogromne, rozłożyste, dostojne drzewo. Swoim wyglądem manifestowało dumę, siłę, mądrość, dojrzałość i pewność siebie, pewność swego istnienia. Niestraszne były mu najgorsze burze. Potężne grzmoty nie robiły na nim najmniejszego wrażenia. Naprężało wówczas swoje konary tak, by nie sięgnął ich żaden piorun. Kiedy pojawiały się wichury, szalało razem z wiatrem, pokazując mu swoją siłę, często stawiając mu opór. Podczas długotrwałej ulewy rozpościerało swoje piękne liście i ochraniało młode korzenie przed potopem.

Drzewo stało niewzruszone, pełne wiary w swoją siłę i w to, że nic złego go nie spotka.

Siła oznacza byt, jest warunkiem przetrwania – dumało drzewo.

I tak mijały kolejne lata. Drzewo rozrastało się i dzielnie stawiało opór wszelkim przeciwnościom. Pewnego dnia pojawiło się stado ptaków. Szukając schronienia przed nadchodzącą  burzą, ptaki usiadły na konarach i gałęziach. Drzewo przyciągnęło je swoim spokojem i siłą. Tu poczuły sie bezpieczne. Drzewo jednak nie było zadowolone. Zastanawiało się, jak ma walczyć o przetrwanie podczas szalejącej wichury, kiedy na jego gałęziach siedzą ptaki. 

Co mam teraz robić? Jak nie płosząc ptaków stawić czoła nadchodzącej burzy?! – zapytało siebie drzewo, po czym samo udzieliło sobie odpowiedzi: – Cóż, co ma być to będzie. 

Wtedy opuściło je dotychczasowe napięcie. 

Nadeszła burza, a wraz z nią przeraźliwe wichury. Gałęzie wyginały się we wszystkie strony. Nie stawiały jednak oporu jak zwykle, nie używały swojej siły. Zadziało się  coś zupełnie innego. Konary zaczęły tańczyć w rytm szumu wiatru, kołysząc tym samym do snu ptaki. Poddały się żywiołowi, odkryły cudowne, nieznane dotąd uczucie błogości, radości, lekkości, poddały się naturze…

Zdziwione drzewo nie mogło uwierzyć w to, co się z nim dzieje. Poczuło w sobie nowe możliwości. Odkryło w sobie wrażliwość, delikatność, czułość i -w całej swojej potędze – kruchość. Pierwszy raz uświadomiło sobie, że można być uległym i pełnym ufności, równocześnie będąc silnym. Nie trzeba walczyć z żywiołami. Można im sie poddać i odczuwać przy tym błogość i spokój. Wystarczy zaufać…

Nowe doznania całkowicie odmieniły drzewo. Nadal rosło potężne i świadome swej siły, jednak czerpało radość z chwil, w których jego konary, kołysane siłami natury, szumiały, grając przepiękną muzykę, muzykę pełną harmonii, muzykę miłości i wiary. 

Każdego dnia przylatywały ptaki. Pozakładały gniazda pośród gałęzi. Wszelkie stworzenia duże i małe zamieszkały w konarach i na liściach. Drzewo tętniło życiem. Poczuło się spełnione.

Drzewo odkryło swoją DUSZĘ.

Napisz w komentarzu, jeśli w Twoim życiu były sytuacje, które na pierwszy rzut oka wydawały się beznadziejne, a z perspektywy czasu okazały się zbawienne. Czy zdarzyło Ci się w życiu „odpuścić” i co to dla Ciebie oznaczało?

Anna Paluch