Chciałabym, żeby kasze zadomowiły się w naszej kuchni. Wyobrażam sobie, że mój Mięsożerny M. pada z zachwytu, gdy dowiaduje się, że dziś na obiad danie z kaszą. Mam też taką fantazję, że moja Nicniejedząca Hana prawie mdleje ze szczęścia, gdy kładę przed nią talerz z kaszą. Na przykład z jaglaną. Tą, która podobno może zdziałać cuda, zawiera mnóstwo witamin z grupy B, żelazo i miedź. Do tego krzemionkę, która wspaniale wpływa na urodę i mineralizację kości. Wygląda na to, że wystarczy regularne zjadanie kaszy, aby zapewnić sobie zdrowie, piękne włosy i skórę ale i zadbać o pracę mózgu – tak wiele w kaszy lecytyny.
Cóż. Bądźmy realistami. Dziś M. ma ochotę na stejka, a Hana na zupę pomidorową. Zero, totalnie zero zróżnicowania. I dlatego przemycam kaszę jaglaną w absolutnie boskich babeczkach z czekoladą. M. – zaskoczony, że kasza może tak smakować. Hana – nie ma pojęcia, że jest w babeczkach cokolwiek zdrowego. Zadanie wykonane. Chodźcie po przepis i wypróbujcie mój sposób na kaszę w diecie. Codziennej diecie – te babeczki są u nas bardzo często.

Babeczki jaglane z czekoladą – składniki 

  • 2 szklanki mąki pszennej (typ 2000 byłby idealny!)
  • 2 jajka
  • 1/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki karobu (jeśli nie masz, wykorzystaj znów kakao)
  • szklanka mleka (jeśli chcesz wykorzystać roślinne, wybierz migdałowe)
  • 1/4 szklanki kaszy jaglanej (jeszcze nie ugotowanej)
  • pół szklanki oleju rzepakowego (zdrowy!) lub oliwy z oliwek (ta nada specyficzny posmak babeczek – nie każdy lubi)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • czekolada gorzka (o jak najwyższej zawartości kakao)

 

Włączyłam piekarnik na 180 stopni (grzanie góra-dół)
1. Najpierw ugotowałam kaszę – wypłukałam 1/4 szklanki kaszy, wsypałam ją go garnka i zalałam 1,5 szklanki wody i postawiłam na palniku. Pozostawiłam do gotowania tak, aby kasza wchłonęła wodę.
 
2. Do miski wrzuciłam wszystkie składniki (oprócz czekolady) i wymieszałam je za pomocą miksera (przez około 2-3 minuty).
 
3. Przelałam ciasto do foremek na muffinki, do każdej włożyłam kawałek czekolady i wstawiłam do piekarnika na 20 minut. Nic prostszego :-)
 
Nie, nie stosuję ogólnej zasady pieczenia babeczek, według której powinno się najpierw osobno połączyć składniki sypkie i składniki płynne. Nie chcę tracić czasu – babeczki wychodzą tak samo pyszne jak przy stosowaniu tej zasady :-)

Latest posts by Edyta Zając (see all)