Podział obowiązków w naszej rodzinie jest bardzo prosty. M. przygotowuje ryby, ja piekę ciasta. M. zajmuje się owocami morza, ja prasuję. Układ dla mnie idealny – nigdy nie miałam kreatywnego pomysłu ani na rybę, ani na cokolwiek, co z morza pochodzi.
Podział obowiązków fantastyczny, jednak w końcu stwierdziłam, że krewetki mogą stać się moją specjalnością. Zrobiłam zatem listę zakupów, zostawiłam Hanię z M. i wybrałam się na polowanie.
I przygotowałam – krewetki w mleku kokosowym i ostrej papryczce chili. Genialne.

Składniki, które wykorzystałam do przygotowania naszej kolacji to:

  • 5 ząbków czosnku
  • 500 g krewetek koktajlowych (wybrałam mrożone)
  • 4 twarde pomidory
  • 1 papryczka chili
  • 350 ml mleka kokosowego
  • odrobina oliwy z oliwek
  • 1 torebka ryżu (tym razem zdecydowałam się na biały)
  • listki świeżej bazylii
Najpierw wrzuciłam pokrojony czosnek na patelnię. Gdy ładnie się zeszklił, dodałam do niego krewetki i lekko podsmażyłam, a następnie dorzuciłam pokrojone w ćwiartki pomidory. Pozostawiłam do duszenia na kilka minut, po czym dodałam pokrojoną na drobne kawałeczki papryczkę chili, a także mleko kokosowe. Danie dusiło się około 15 minut na małym ogniu.
Pyszne krewetki w ostrzejszej, kokosowej wersji podałam z ryżem i świeżą bazylią.

 

 

Czy M. w związku z tym prasował..?

Latest posts by Edyta Zając (see all)